Zajączkowski: W Płocku są inne tradycje niż w Kielcach
"Jeżeli jest koncepcja, że kupujemy nowych, a naszych sprzedajemy, to mnie się to nie podoba. Wolę koncepcję, by drugi zespół mógł walczyć o grę w ekstraklasie. Jestem przekonany, że to zmobilizuje środowisko, że oni wykorzystają szansę. Przecież kibice kochają swoich, a my tak postępujemy, jakbyśmy swoich nic kochali. To powinna być jedna wielka sportowa rodzina." - powiedział w rozmowie z "Tygodnikiem Płockim" były trener Wisły Bogdan Zajączkowski.
Niedawno zaproponowałeś, by postawić przed drugą drużyną piłki ręcznej trudny, ale możliwy do zrealizowania cel - awans do ekstraklasy. Czy to ma szanse powodzenia?
- Oczywiście, mamy w Płocku własnych wychowanków, którzy zdobywają tytuły Mistrza Polski, ale po skończeniu wieku juniora gdzieś giną. Tracimy tych, którzy powinni trafiać do szerokiej kadry pierwszego zespołu, a odnieśli sukces sportowy. Wybitni mają taką szansę, ale co z resztą? Myślę, że przede wszystkim nasze plany rozwoju tej grupy powinny być spójne z ogólnopolskimi. W kraju opracowuje się różne koncepcje. W piłce nożnej jest młoda liga, w ręcznej wprowadzona została reprezentacja B, pomost między najzdolniejszymi a tymi, którzy w niedalekiej przyszłości mają zasilić kadrę A. Utrzymanie tych graczy na pewno przyniesie skutek. Przecież zawodnik, by mógł odnosić najwyższe sukcesy, musi dojrzeć, a to mogłoby być świetne miejsce do zdobywania niezbędnego doświadczenia.
W Płocku bardzo ważny jest sport dzieci, władze miasta dbają o to, by młodzi sportowcy mogli rozwijać się w różnych dyscyplinach...
- Dotujemy młodzież w różnym wieku. Miasto finansuje klasy sportowe w gimnazjach, liceach, mamy Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Mógłby również powstać ośrodek sportu akademickiego, który powinien zaktywować tę liczną grupę, gdzie mogłyby się rozwijać także pozostałe dyscypliny. Już działa piłka ręczna dziewcząt, dobrze, że doszło do połączenia Jutrzenki z PWSZ, radzą sobie nieźle koszykarze, mogliby stworzyć silny zespół siatkarze. Gry zespołowe są popularne, odbywają się cykliczne zawody, przyciągają wielu kibiców, ale nie można również zapominać o sportach indywidualnych, gdzie również odnosimy sukcesy i tam też są świetni młodzi sportowcy. My dotujemy młodych sportowców, ale potem jest przepaść, oni gdzieś wyjeżdżają z Płocka. Grają w klubach w innych miastach, a my tracimy najzdolniejszą sportową młodzież, naszą przyszłość. W innej sytuacji, nic tylko zyskujemy wynik sportowy, ale także wykształconych młodych ludzi, którzy w przyszłości mogliby pracować i wychowywać kolejne pokolenia sportowców. Przekazywać wiedzę, jakiej nie da się znaleźć w żadnej książce. Wielu z nich na pewno będzie pracować w innych zawodach, ale za młodu byli uczeni wygrywać, więc myślę, że w każdym miejscu pracy będą chcieli odnosić sukcesy.
Teraz czeka nas także strata zdolnych piłkarzy ręcznych. Do tej pory wielu z nich przynajmniej mogło mieć nadzieję, że znajdzie uznanie u trenera pierwszego zespołu. Przy koncepcji budowy drużyny na zagranicznych graczach oni tę szansę stracą, wyjadą stąd w poszukiwaniu bardziej przyjaznego miejsca. Drugi zespół w ekstraklasie mógłby ten proces zatrzymać.
- Wydaje się, że takie rozwiązanie byłoby najlepsze. I nie można zapominać o ambicji. Wcale nie jest powiedziane, że nasi wychowankowie nie chcieliby udowodnić pierwszemu zespołowi, że wcale nie są od nich gorsi. Druga drużyna udowadniała już, choćby w Pucharze Polski, że radziła sobie z zespołami z ekstraklasy. A mogę się założyć, że oni też przyciągnęliby kibiców, przecież płocczanie chętnie będą oglądać naszych chłopaków, a także dopingować, by mogli udowodnić, że warto w nich inwestować.
Wiceprezydent Kubera przekazał na sesji miasta poświęconej Wiśle słowa trenera kadry Bogdana Wenty, że wychowankowie to tylko "niepotrzebny garb", z którym trudno sobie poradzić. W Płocku, do tej pory przynajmniej, wychowanie młodzieży ma ogromne znaczenie.
- To była ciekawa sesja. Dotyczyła piłki nożnej, w której drzemią duże możliwości działania, i naszej dyscypliny. Szkoda, że nie chciał zapoznać się z problemami klubu prezydent Milewski. Wracając jednak do tej wypowiedzi, w Płocku są inne tradycje niż w Kielcach. Oni zawsze sprowadzali do siebie wysokiej klasy zawodników i dla nich, jak teraz dla Wenty, jest to normą. Bez sentymentów pozbywają się graczy niemających dużego wpływu na wynik. My przez tyle lat byliśmy dumni z tego „naszego garbu", a zawodników słabych lub wyjeżdżających za granicę uzupełnialiśmy najczęściej wychowankami. Był to inny model tworzenia zespołu niż w Kielcach.
Proponując stworzenie drugiego zespołu złożonego z wychowanków, popieramy koncepcję, by pierwszy był zagraniczny. Dziś już nie da się wygrać ligi tylko polskimi zawodnikami?
- Nie, i nawet nic ma takiej potrzeby. Przyjście zawodników z zagranicy, ale trzeba tu dodać bardzo dobrych piłkarzy, nie takich, którzy prezentują podobny poziom do na szych wychowanków, pozwoli poszerzyć horyzonty. Oni preferują inną kulturę grania, inną klasę, umiejętności, mogą mieć pozytywny wpływ na naszych zawodników.
Czyli wracamy do koncepcji z zagranicznymi graczami?
- Tak. ale musimy przede wszystkim wykorzystać nasz potencjał i myśleć o najlepszych graczach z zagranicy, na przeciętnych nas nie stać. Muszą być perspektywiczni, a nie tacy, co apogeum możliwości mają za sobą. Fizjologii się nie oszuka. Zresztą świeża krew to zawsze ożywienie, często zupełnie nowa jakość i tacy są potrzebni. Tę rolę nowych może spełniać także najlepsza polska młodzież. Ważne jest jednak to, by młodzi bardzo chcieli grać w Płocku, by zamierzali się z miastem utożsamiać.
Wniosek jest jeden, jeśli chcemy zespół złożony z zagranicznych piłkarzy, to zróbmy drugi, w którym będą mogli walczyć nasi i pokazać, udowodnić, że są coś warci...
- Trudno to określić jako wniosek, użyłbym tu bardziej określenia propozycja. Jeżeli jest koncepcja, że kupujemy nowych, a naszych sprzedajemy, to mnie się to nie podoba. Wolę koncepcję, by drugi zespół mógł walczyć o grę w ekstraklasie. Jestem przekonany, że to zmobilizuje środowisko, że oni wykorzystają szansę. Przecież kibice kochają swoich, a my tak postępujemy, jakbyśmy swoich nic kochali. To powinna być jedna wielka sportowa rodzina.
No właśnie, a teraz nasi są niepotrzebni, zajmują tylko miejsce tym, którzy mogliby zasilić drużynę z zewnątrz?
- Szkoda, że taka jest teraz polityka. A przecież zatrzymanie młodych wcale nic jest takie trudne. Działają programy, które pomagają inwestować w młode talenty. Ratusz funduje stypendia sportowe zawodnikom, którzy nie posiadają zawodowych kontraktów. Czterech wychowanków, reprezentantów Polski: Paczkowski, Syprzak, Mokrzki i Dudek, objęto programem „Talent", który utworzony został w Ministerstwie Sportu na pokrycie kosztów związanych z funkcjonowaniem życia młodego sportowca. Może to są niewystarczające środki ale mogą zabezpieczyć podstawowe wymogi.
Kiedyś był taki przepis, że w składzie 14-osobowym na mecz musiało być dwóch młodzieżowców. To mobilizowało kluby, by dbać o wychowanków...
- Tak, wprowadziliśmy go jeszcze jak działałem w Radzie Trenerów ZPRP i wtedy pojawiło się kilku zdolnych młodych piłkarzy, choćby Bielecki, Jurkiewicz, Twardo, Świerad. To w pewnym sensie zmuszało kluby do wykorzystania ich umiejętności. Dziś powstają w Polsce nowe ośrodki, w których szkoli się młodzież. Wzrasta popularność tej dyscypliny i to jest powód do zadowolenia. My cieszymy się, że w Płocku nadal piłka ręczna jest ważna, że dziewczyny zaczynają odnosić sukcesy, że tak wielką rolę edukacyjną spełnia Orlen Handball Mini liga. Cieszę się, że w wychowaniu dzieci i młodzieży sport odgrywa większą rolę. Niestety, mamy kiepskie bazy sportowe, które powstały przed laty, zmodernizowano jedynie niektóre boiska szkolne. Sale zwykle są niepełnowymiarowe, nawet w naszym płockim SMS-ie. Budujemy od ośmiu lat halę widowiskowo-sportową, która pewnie nie będzie dostępna dla amatorskich grup. Mamy te same baseny, od lat, możliwość biegania po twardych płytach chodnikowych na Sobótce i fatalne, wręcz niebezpieczne ścieżki rowerowe. Mija pierwsza dekada XXI wieku i widoczny jest brak tych inwestycji. Dobrze, że mamy jednak wielu nauczycieli, instruktorów i trenerów do pracy w sporcie.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
- 1
- Multimedia
- Doping z meczu Wisła Płock - HSV Hamburg

- 2
- Głosowanie
- Wybierz zawodnika meczu Wisła - Azoty
- 3
- Kibice
- Zapisy na wyjazdy do Constanty i Zabrza
- 4
- Galeria
- Wisła Płock - Azoty Puławy (37 zdjęć)
- 5
- Typer
- 17. kolejka Superligi | 8. kolejka LM




Marcin Wichary
28% głosów

- Strona istnieje od 2857 dni
- Użytkowników online: 1
- Gości online: 33
- Newsów w serwisie: 1496
- Zarejestrowanych użytkowników: 1581
- Najnowszy użytkownik: big l


| 1. | Vive Kielce | 32 | 606-399 |
| 2. | Wisła Płock | 26 | 477-406 |
| 3. | Stal Mielec | 19 | 460-458 |
| 4. | MMTS Kwidzyn | 18 | 427-428 |
| 5. | Azoty Puławy | 16 | 410-406 |


| 1. | Michał Kubisztal | 78 |
| 2. | Christian Spanne | 48 |
| 3. | Adam Wiśniewski | 42 |
| 4. | Nikola Eklemović | 42 |
| 5. | Kamil Syprzak | 41 |















nomad
A ja dalej nie wiem kto w Wiśle odpowiada za transfery, w tym i sprzedaż zawodników ???
Czy jest to już decyzja pana Andrzeja Miszczyńskiego, czy decyzja wzięta z sufitu ???
marvolo1988
Bardzo dobrze powiedziane, bardzo fajny wywiad. Szkoda tylko, że Zająca wyrzucili po tym jak już pierwszego dnia rządał zwolnienia Szczuckiego;/ Poczekali miesiąc żeby zwalić na niego zwolnienie Jensena i nasze trio mogło umyć ręce...
Romero
Zając ma fajną filozofię, w której jest miejsce na młodzież. Od zawsze uważam, że jeśli mamy ściągać "zagraniczniaka", to żeby był dużo lepszy, a nie po to żeby zarabiał mniej czy żeby wziąć prowizję od transferu. Jak to czasem słychać: "Dobre, bo polskie" - a jak już zagraniczne to ma być znaczenie lepsze.
gazierski
Ciekawy wywiad. Jak widać Zajączkowski to mądry facet i za taką wizję wyleciał z klubu. Zamiast wykorzystać jego wiedzę i doświadczenie w Płocku, dzięki Kuberze i spółce będzie trenował jakieś Puławy.
b-real
Warsztatu Zajączkowskiemu omówić nie sposób, ale on był dobry na polska ligę, w pucharach zawsze (prawie) wpie..dol. Trzeba iść do przodu, na Zajączkowskim się świat nie kończy. Dlaczego ma być tylko taka alternatywa? Miał dużo czasu żeby pokazać, że jego wizja była słuszna. Na ligę i słabe Vive wystarczyło, ale to już przeszłość!
Na przeciętnych graczy nas nie stać - prawda! A na wybitnych stać? Polemizowałbym....Oczywiście też jestem przeciwnikiem sprowadzania byle jakich grajków z zagranicy (vide Nielsen), ale drużyna w oparciu na samych Polakach? Czy jesteśmy na dzisiaj w stanie taka zbudować, żeby walczyć z najlepszymi? Śmiem wątpić...
landryn
Jak w "Rejsie" Piwowskiego - pytania są tendencyjne... :) Ale to na marginesie.
Słówka trenera Zajączkowskiego ładnie się czyta, ale uważny czytelnik (albo po prostu trzeźwo myślący obserwator życia) zwróci uwagę na kilka rzeczy.
Po pierwsze na sytuację w polskiej ekstraklasie. Vive sportowo odjechało całej reszcie ligi bardzo daleko. Inne zespoły w porównaniu z latami ubiegłymi również wyglądają solidniej niż wcześniej (że wspomnieć tylko MMTS i Puławy). Wisła zbudowana na wizji trenera Zajączkowskiego nie zdziałałaby w takiej lidze nic. To już nie te czasy. Niestety, albo stety. Żeby się liczyć musimy się posiłkować ludźmi z zewnątrz. No chyba, że satysfakcjonuje nas sama gra w ekstraklasie...
Po drugie, spójrzmy na naszych wychowanków, gdzie oni teraz są. Wiktora i Yogiego nie chcą już w Miedzi Legnica, która w ostatnim sezonie zajęła 2. miejsce w pierwszej lidze (czyli zdaniem działaczy Miedzi obaj są na ekstraklasę za słabi). Na Wisłę byliby dobrzy? Nasza kolonia z Wągrowca (Białaszek, Świerad, Konczewski, Szyczkow) uplasowała się w drugiej połowie stawki w ekstraklasie. W swoim zespole nie odgrywali pierwszoplanowych ról (rządzili raczej Przysiek, Gierak i Witkowski). Czy nasi wychowankowie z Wągrowca byliby dobrzy na Wisłę?
Żeby nie było - chcę w Wiśle wychowanków! Daj Boże jak najwięcej! Ale chcę też klubu z aspiracjami i możliwościami na dogonienie/przegonienie w najbliższych latach Targowców. Czy zespół zbudowany według koncepcji B.Z. jest w stanie tego dokonać? Na tę chwilę moim zdaniem zdecydowanie NIE.
najlepszy
Ciekawy wywiad. Powinno byc miejsce dla najlepszych wychowankow + dobrych graczy zagranicznych.
Aby gral w Wisle taki Samdahl i Mokry.
Powinnismy jak najwiecej szans dawac Syprzakowi,Paczkowskiemu,Mokrzkiemu,Klingerowi. Aby najlepsi mlodzi mieli szanse grac i do tego dobrzy zagraniczni. Wtedy mozna stworzyc fajny zespoł.
A taki Bartek Swierad? Talent. Ciekaw jestem jakby teraz dal gdyby w Wisle dostawal wiecej szans. Moze by sie dobrze rozwinol?
dior
Panie Zajączkowski!Bierz pan drugą Wisłę i udowodnij,że to jest możliwe.Ja sam będę pana wielkim kibicem tym bardziej,że jestem pana wychowankiem.Ale prawda jest taka,że świat się zmienił,poszedł do przodu,a pan i pana polityka zatrzymała się w miejscu.Odgrzewa pan stare kotlety,a tak się daleko nie zajedzie.Proszę,niech pan udowodni,że się bardzo mylę.Bardzo bym chciał,kibicuję panu-do dzieła!Dość słów,prosimy o czyny!!!Takich jak ja myślę,że znajdzie się co najmniej kilku.Zawstydźmy pierwszą WISŁĘ!!!!
landryn
Pan Zajączkowski chce drużynę wychowanków + znakomitości światowego handballu. Taki zestaw z góry skazany jest na porażkę. Dlaczego? Bo będzie tak jak w tym sezonie - zacznie się gadanie: "tamten zarabia tyle, to niech zapier...". Zagraniczniaka trzeba się będzie pozbyć, bo "psuje atmosferę w drużynie".
Miedzytorze
http://plocek.pl/pl,84,234,wisla-urodzila-corke-%E2%80%93-spolke-szczypiornistow,,news,2532,,,plock
Tak więc mamy nowy klub SPR Wisła Płock.
Z jednej strony żal że wystawia się na pastwę losu sekcję piłki nożnej bo można sobie wyobrazić co te matoły z Ratusza będą tam dalej wyprawiać, z drugiej nadzieja na poprawę sytuacji u nas.
Tylko ta Rada Nadzorcza troszkę mi zalatuje brakiem kompetencji i uległością tym z Bielskiej 1......
stevenfan
Pan Zajączkowski chce drużynę wychowanków + znakomitości światowego handballu. Taki zestaw z góry skazany jest na porażkę. Dlaczego? Bo będzie tak jak w tym sezonie - zacznie się gadanie: "tamten zarabia tyle, to niech zapier...". Zagraniczniaka trzeba się będzie pozbyć, bo "psuje atmosferę w drużynie".
Zobacz na Barcelone. Jak zagraniczni i swoi zarabiają na podobnym poziomie to nie ma problemów.
kamil89plock
A skąd wiesz na jakim poziomie kto w Barcelonie zarabia? ? Pytam z ciekawości
landryn
stevenfan:
Załóżmy, że mamy skład Witkowski-Wiśniewski, Masłowski, Piórkowski, Paczkowski, Rakowski, Wuszter. Czyli samych wychowanków. Ściągamy znakomitego zagraniczniaka, Jichę powiedzmy. I ten Jicha ma zarabiać w Płocku tyle co cała reszta? Jemu obciąć do poziomu płocczan, czy płocczanom podnieść do poziomu Jichy? To nie komuna, ten rodzaj "równości i sprawiedliwości" już przerabialiśmy...
stevenfan
W piłce nożnej nikt nie skrywa swoich zarobków. Nie jest problemem znalezienie zarobków piłkarzy Barcelony.
Uwierz, że gdyby przyszedł taki Jicha ze swoimi umiejętnościami nikt by mu do kieszeni nie zaglądał. Gorzej jakby przyszedł znowu taki Nielsen a zarabiał 5 razy więcej. Panu Zajączkowskiemu zapewnie o coś takiego chodzi. Przyszedł Nat jakoś wtedy nie było tematu "zaglądania do kieszeni". Czyli ma być np. jeden tramsfer rocznie, ale zawodnik ma być wybitny a nie przeciętny.
kamil89plock
Na przykladzie drużyny z Lowen.Jeżeli to prawda co pisze się w mediach to najlepiej zarabiającym zawodnikiem u nich w drużynie,a także i na świecie będzie "OBCY"- Lijek.Skąd wiesz czy taki Uwe,Myrhol czy nawet Belecki lub Tkaczyk nie będą mu dupy obrabiać za plecami z powodu zarobków,a nie będzie on uważam najlepszym grajkiem tej drużyny tylko JEDNYM z najlepsych? takie przykłady są w każdej drużynie,nie tylko w piłce ręcznej.
Romero
Stevenfan -
"Uwierz, że gdyby przyszedł taki Jicha ze swoimi umiejętnościami nikt by mu do kieszeni nie zaglądał. Gorzej jakby przyszedł znowu taki Nielsen a zarabiał 5 razy więcej."
Widzę, że jesteś jednym z nielicznych, którzy tak to rozumieją. Bo według mnie o to chodzi - należy sprawdzić wcześniej umiejętności zawodnika i odpowiednio FINANSOWO je ocenić. Jeśli chcemy rozwijać ligę - musimy podnosić STOPNIOWO płace. Myślę, że łatwiej będzie, gdy wejdzie "ełro", bo pewnie niektórzy z zarządców Naszego klubu nie umieją przeliczać złotówek na euro.
Co do porównania z Jichą - pewnie Złoty by miał jakieś "ale".
Odchodząc od tematu nie orientujecie się może ile prawdy jest w plotce, że Twardo od roku~ myśli o transferze do Bundesligi?
ręka
Co on pierdoli. Juz nie pamieta ilu to on mlodych wprowadził do ligi.
zawsze na treningu gadal,ze sa za slabi. a jak ktos miał szkołe to kazł rzucic, i 50 zł ze stypy ucinał!!
Tak pomagal sie rozwinac.
gazierski
Piłka ręczna to coraz większy biznes. Wielu polskich trenerów uważa, że nasi wychowankowie z I ligi zasileni kilkoma graczami z pierwszej drużyny z powodzeniem mogą grać w extraklasie. Z tym, że trzeba zmienić szyld ponieważ przepisy nie zezwalają na posiadanie w najwyższej klasie rozgrywek dwóch zespołów. Nie wiem tylko czy jest ktoś w Płocku oprócz Zajączkowskiego zainteresowany takim rozwiązaniem. Na pewno byłaby duża rywalizacja o grę w pierwszym zespole. Nie wiem czemu uważa się, że BZ jest dobry tylko na polską ligę. Tego nie wiemy ponieważ gdy osiągał sukcesy zespół posiadał mały budżet. Z tego co wiem chciał ściągnąć do Płocka zawodników klasowych, ale mu nie dano szansy.
lutek
Gazierski !! Przyczep sobie na czole napis " OBROŃCA UCIŚNIONYCH" . Ciekawe czemu Panu BZ wieje wiatr w oczy. Jak prowadził Wisłę czy reprezentację zawsze coś było nie tak!! To chyba o czymś świadczy!!!
lunek
Twardo do Bundesligi... - dobry zart. Sory ale na Bundesligę to jeszcze dużo naszym zawodnikom brakuje. Tam 2 Bundesliga jest na wyższym poziomie niż nasza 1 liga więc o czym my tu mówimy...