Rejestracja

Witkowski: Plus Wisły to wspaniała publiczność

15.11.2010 12:17 | nafciarz | źródło: zKontry.pl

"Plus Wisły to wspaniała publiczność. Ponad pięć tysięcy ludzi na trybunach na pewno zrobi znakomitą, niespotykaną dotychczas atmosferę. Pytanie: czy taki tłum nie sparaliżuje drużyny Larsa Walthera? Może tak się stać, bo ci ludzie nie grali jeszcze w barwach Wisły przy tak zapełnionych trybunach." - uważa były zawodnik Wisły, Marek Witkowski. Wywiad przeprowadził portal zKontry.pl

 

Zdarza ci się włączać w domu płyty ze „świętymi wojnami”, w których brałeś udział?

Ostatnio zupełnie nie mam ochoty ich oglądać.

 

Dlaczego?

Ponieważ, gdybym je odtworzył, to miałbym zapewne wrażenie, że poruszam się w zwolnionym tempie – w ostatnich latach dyscyplina nieco się zmieniła – no więc po cóż to robić i się dołować? (śmiech).

 

Którą ze „świętych wojen” wspominasz szczególnie?

Na pewno tą z 1995 roku, kiedy to wygraliśmy decydujący o mistrzowie mecz 33:18. Gdy myślę o tamtym spotkaniu, mam przed oczami halę, która pęka w szwach. Ależ ci ludzie dopingowali wtedy drużynę! Pierwszy i ostatni raz była taka sytuacja, że pod halą koniki sprzedawali bilety. Potem ta publiczność zachowywała się niezwykle spontanicznie. Nie było takich akcji, jak teraz, gdzie kibice są sterowani. Podobna sytuacja miała miejsce tydzień temu na drugim zespole, w spotkaniu z Chrobrym. Nie było tam fan clubu kibica, ludzie reagowali żywiołowo, spontanicznie,  tak jak w pamiętnym 1995 roku. A propos tamtego spotkania –  przypominają mi się także ci wszyscy kadrowicze z obu zespołów, których podziwiałem wówczas jako młody, 22-letni chłopak.

 

Jeszcze jakiś mecz utkwił ci szczególnie w pamięci?

Były dwa takie spotkania, w których niemal przez cały czas graliśmy 6 na 7. A to dlatego, że karę „krzyża” dostali Artur Niedzielski i Andrzej Marszałek. Oba te mecze udało nam się wygrać, to jest coś niesamowitego, że tak się stało.

 

Na mecze Płocka z Kielcami trenerzy mobilizowali was inaczej, ostrzej niż do zwykłych spotkań ligowych?

Nie, wręcz przeciwnie. Szkoleniowcy starali się raczej studzić emocje. A tydzień pracy wyglądał tak, jak każdy inny. To znaczy analizowaliśmy wideo pod kątem gry rywala.

 

Miało to jakiś sens? Przecież znaliście się jak łyse konie.

Miało, już mówię dlaczego: w trudnych momentach danego spotkania poszczególni zawodnicy wykonują automatycznie pewne rzeczy, zwody czy rzuty. No więc jak się człowiek tego naoglądał, to potem wiedział, jak zatrzymywać przeciwnika w kluczowej chwili

 

Bywało, że przed „świętą wojną” zawodnicy nie wytrzymywali presji takiego meczu? Że ktoś trząsł się ze strachu w szatni lub symulował kontuzję, byle tylko nie zagrać?

Nie, no co ty! Było totalnie inaczej: każdy chciał wystąpić w takim spotkaniu. Człowiek czekał kilka miesięcy, żeby wyjść na parkiet i zawalczyć na dwieście procent z odwiecznym rywalem.

 

Kojarzysz jakieś komiczne sytuacje z tamtych meczów?

Raz w hali Chemika zaczęła cieknąć woda, przerwano mecz. Nie było komu naprawić usterki. No więc na konstrukcję zaczął się wspinać nasz… maser, Mariusz Jaroszewski. W bohaterski sposób zatrzymał napływ deszczu, a przy okazji nie spadł, także misja się powiodła (śmiech).

 

Bywało, że mieliście ochotę dać po gębie zawodnikowi drużyny przeciwnej?

Odpowiem tak: w spotkaniach Wisły z Iskrą częściej dostawałem w ryj niż sam lałem po mordzie (śmiech). Tak, w tych meczach często lała się krew. I… dobrze. Przecież kibice przychodzą do hali po to, żeby w „świętej wojnie” zobaczyć walkę na maksa. Lud jest żądny krwi i należy to zrozumieć, uszanować.

 

Kiedy się bardziej denerwowałeś: w debiutanckim sezonie w Petrochemii gdy grałeś przeciw Iskrze, czy też gdy jako zawodnik kieleckiego klubu przyjechałeś do Płocka?

Nie czułem w „świętych wojnach” specjalnego stresu, ja naprawdę lubiłem grać w tych meczach. Tylko jednego spotkania nie wspominam miło, właśnie tego w Płocku, kiedy przyjechałem do miasta jako zawodnik innego klubu. Zostałem wtedy wygwizdany przez publiczność, było mi przykro. Ale co było, minęło. Mam wrażenie, że po latach fani wybaczyli mi grę dla kieleckiego zespołu.

 

Z perspektywy lat żałujesz tamtego transferu?

Ja tego nie odbieram w kategoriach żałuję lub nie. Wtedy nie miałem dużego wyboru, musiałem odejść do Iskry. Do Płocka ściągnięto akurat Michała Zołoteńkę, w nim widziano przyszłość na lewej połówce. A że ja jednocześnie miałem kontuzję kolana, której nie mogłem doleczyć, to okazałem się niezbyt potrzebny. W tej sytuacji należało zmienić klub. To w ogóle były specyficzne czasy. Sekcją handballa kierowali wtedy szefowie sekcji piłki nożnej. Oni mieli gdzieś, czy jakiś Witkowski zostanie w klubie, czy nie.

 

Jaki typujesz wynik środowego spotkania w Orlen Arenie?

Obejrzymy bardzo wyrównany mecz, który ciężko będzie Wiśle wygrać. Być może padnie remis.

 

Co jest atutem płockiego klubu przed tym spotkaniem, a co kieleckiego?

Plus Wisły to wspaniała publiczność. Ponad pięć tysięcy ludzi na trybunach na pewno zrobi znakomitą, niespotykaną dotychczas atmosferę. Pytanie: czy taki tłum nie sparaliżuje drużyny Larsa Walthera? Może tak się stać, bo ci ludzie nie grali jeszcze w barwach Wisły przy tak zapełnionych trybunach. A plusy Vive? Bogdan Wenta i Marcus Cleverly. Pierwszy umie prowadzić zespoły w trudnych meczach, drugi broni wybornie. A z moich obserwacji wynika, że Wisła ma w tym sezonie problemy z drużynami, których golkiperzy są akurat w gazie.

 

Jakie widzisz słabe punkty obu ekip?

Vive ma problem z szybkim zmienianiem Daniela Żółtaka i Piotra Grabarczyka do obrony. Jeżeli Wisła będzie błyskawicznie wznawiać grę, a tym samym uniemożliwiać wejście na parkiet tym chłopakom, to mistrzowie Polski mogą mieć kłopot. A jeśli chodzi o gorsze strony nafciarzy… widzę ich kilka, ale nie chciałbym o nich mówić.


wyświetlenia (1604)
komentarze (3)
Tagi
Inne formaty
Podobne newsy
Oceń news

Liczba oddanych głosów (0)



Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

  KOMENTARZE UŻYTKOWNIKÓW


m89

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 184
Dołączył: 2009-07-23
Dodano: 15 listopada 2010; 16:43

Nie ma to jak robić wywiad sam ze sobą :)

senior

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 140
Dołączył: 2009-07-30
Dodano: 15 listopada 2010; 18:14

Coś w tym jest?

maniak

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 1102
Dołączył: 2009-07-24
Dodano: 15 listopada 2010; 23:23

Nie przeczytałbym tego wywiadu, gdyby nie kolega na forum nożnych. Jak wam się podoba o współczesnych kibicach: „Nie było takich akcji, jak teraz, gdzie KIBICE SĄ STEROWANI. Podobna sytuacja miała miejsce tydzień temu na drugim zespole, w spotkaniu z Chrobrym.Nie było tam fan clubu kibica, ludzie reagowali żywiołowo, spontanicznie, tak jak w pamiętnym 1995 roku.”

1. kolejka
Wisła Płock
vs.
?
01.09.2012 17:00 | Płock
Zapowiedź meczu | Typuj wynik
Zawodnik kwietnia
Christian Spanne
42% głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą wybierać zawodnika miesiąca!
Wisła - THW
17.03.2012
Komentarzy: 0
Wisła - Skopje (II)
20.02.2012
Komentarzy: 0
Forum kibiców Wisły Płock
  • Strona istnieje od 2962 dni
  • Użytkowników online: 0
  • Gości online: 29
  • Newsów w serwisie: 1623
  • Zarejestrowanych użytkowników: 1702
  • Najnowszy użytkownik: CZUWAJ
1.Vive Kielce42803-547
2.Wisła Płock34662-566
3.MMTS Kwidzyn30624-586
4.Stal Mielec27646-629
5.Azoty Puławy24575-572
1.Michał Kubisztal125
2.Christian Spanne75
3.Kamil Syprzak73
4.Muhamed Toromanović63
5.Bostjan Kavas58

Sezon w wykonaniu Wisły był...

Wiślacka galeria
Nafciarze.pl 2004-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone