Rejestracja

Walther: Chcę twardej obrony i szybkiego kontrataku

08.07.2010 21:43 | nafciarz | źródło: Gazeta Wyborcza Płock

"Chcę twardej obrony i szybkiego kontrataku. Wiem jak Wisła grała kilka lat temu i chcę, żeby do tego wróciła. Moim zdaniem w polskiej lidze obrona blokiem nie może być skuteczna. Ja wymagam od zawodników agresywnej, fizycznej gry w obronie. Wymagam walki" - mówi nowy szkoleniowiec szczypiornistów Wisły Lars Walther. W piątek pierwszy trening Nafciarzy pod jego wodzą.

 

Andrzej Zarębski: Gdyby trzeba było powiedzieć czym jest dla pana piłka ręczna, to jakie słowa by padły? Że to pana serce, czy zwyczajnie - praca?

Lars Walther: - Handball to po prostu moje życie. I to przez 24 godziny na dobę. Kiedyś, gdy byłem jeszcze zawodnikiem, przyszedł dzień, który zadecydował o tym, że musiałem przestać grać. Ale nie wyobrażałem sobie innego życia, takiego bez piłki ręcznej. Jedynym wyjściem było zostanie trenerem. I tak trwam.

 

Najpopularniejszą dyscypliną na świecie jest piłka nożna. Co zadecydowało, że młody Lars, wybrał sport tak skrajnie inny?
- Młodzi ludzie muszą próbować wielu dyscyplin i dopiero potem wybierać. Każdy sam musi zdecydować, co będzie robił w życiu. Czy będzie grał w futbol, czy - jak w moim wypadku - wybierze piłkę ręczną. Nie umiem powiedzieć co wpływa na innych chłopaków. Ja to po prostu poczułem.

Czyli wyboru dokonało serce, a nie jakaś filozofia?
- Bo serce jest bardzo ważne. Jeśli chcesz zrobić coś wielkiego, to musisz się temu oddać całym sobą. Tylko wtedy osiągniesz sukces. Tak jest w tym sporcie. Taktyka i technika przychodzą trochę później. Oczywiście bez nich nie jesteś w stanie normalnie funkcjonować i grać. Ale właśnie chęci, zaangażowanie i serce, są najważniejsze. Bez tego nigdy nie zrobisz kroku naprzód.

To jest klucz pozwalający też wybrać zawodników do drużyny?
- Na początku właśnie na takie cechy patrzę - serce i zaangażowanie. Na to czy zawodnik pasuje do drużyny mentalnie. Potem liczą się wyszkolenie techniczne i taktyczne, bez których przecież meczu się nie wygra.

Mówi się, że jest pan dla zawodników jak ojciec. Podkreślał to choćby Henrik Knudsen, który z TV Emsdetten przeszedł do Vive. Naprawdę jest pan taki opiekuńczy?
- Rzeczywiście tak mówią (śmiech). Ale nie zapominajmy, że ojciec jest po to, żeby czegoś nauczyć. Oni muszą chcieć się uczyć. To samo dotyczy zawodników Wisły. Mam do nich duży szacunek i wiem, że drzemie w nich ogromny potencjał. Teraz będą musieli tylko zaakceptować sportowe zasady, które razem ze sztabem szkoleniowym będę chciał im narzucić. Jeżeli wszystko uda się razem zgrać, jeżeli będą realizować zadania przy pełnym zaangażowaniu w treningi i mecze, wtedy wszystko może bardzo szybko pójść do przodu.

A co się dzieje gdy "dzieci" nie chcą iść wskazaną przez pana drogą?
- Jeżeli dochodzi do takich sytuacji, jestem za tym, żeby rozmawiać. Tylko nie przy wszystkich. O problemach, bo te przecież mogą być różne, rozmawiam zawsze indywidualnie, w cztery oczy. To ważne w budowaniu atmosfery, a nawet wizji drużyny. Wszyscy musimy być razem, bez podziałów. Nie może być grupek, nikt nie może odstawać, czy czuć się z jakiegoś powodu słabszy. Drużyna musi być jedną, wielką rodziną, w której wszyscy wiedzą, kiedy jest czas na ciężką pracę, która ma przybliżyć nas do sukcesu, a kiedy na relaks. Wtedy wszyscy możemy się bawić, śmiać, bo to też jest bardzo ważne.

Trening jako zabawa, a nie katorga? W Płocku się to nie przyjęło.
- Jak mówiłem: pracy należy się oddać bezwzględnie i bez reszty. Przyjdzie czas, że przyniesie nam ona radość. Ta z kolei sprawi, że naszą pracę będziemy kochać.

To takie proste?
- Jasne i jeszcze pomoże nam osiągnąć sukces. W Wiśle, tak jak w zespołach, które prowadziłem, nie będzie żadnych podziałów. Jeżeli nawet sezon pokaże, że mamy zawodnika, który wybija się ponad przeciętną, że jest gwiazdą, to nie oznacza, że będzie mógł robić wszystko. Nawet gwiazda musi szanować tego 19 czy 20 gracza w zespole. Tylko wtedy naprawdę nim będziemy. Nie wszyscy muszą się kochać, ale muszą się szanować. Tylko szacunek, znajomość reguł i zasad, odpowiednie traktowanie ludzi, pozwolą stworzyć drużynę. I rodzinę.

Ktoś jednak musi być na parkiecie przywódcą, liderem. Trener zostaje przecież na ławce.
- W Wiśle nie będzie jednego kapitana. Będzie ich dwóch. I chcę, żeby to byli zawodnicy z Płocka. Będą mieli ogromną rolę do odegrania. Muszą być wizytówką mojego zespołu, muszą być moją prawą ręką w kontaktach z drużyną.

Komu zaproponuje pan taką rolę?
- Nie mogę teraz powiedzieć. Zawodnicy muszą się tego dowiedzieć ode mnie. I to już na pierwszych zajęciach. Jestem jednak przekonany, że pomogą mi zbudować atmosferę w drużynie. No i będą identyfikowalni z Płockiem, bo są stąd. Jak Wisła, jak i ja teraz.

A wracając do wcześniejszego pytania. Potraktuj to jako przykład. Mamy w drużynie dwóch zawodników, którzy stanowią o sile obronnej zespołu. Ale nie ma tak, że któryś z nich jest szefem. Rządzi w obronie ten, który akurat jest na boisku i pozostali muszą mu się podporządkować, a nie jednego traktować lepiej, drugiego gorzej. Tak samo w ataku. Są Luka Dobelsek i Vegard Samdahl. I w zależności od tego, który akurat prowadzi grę, ten rządzi. Tylko tak możemy uzyskać dobry efekt. Decyzje takich filarów muszą być respektowane.

Może być ciężko z zawodników różnych narodowości stworzyć myślący w ten sam sposób zespół.
- Najważniejsze wytworzyć taką atmosferę, żeby każdy zawodnik czuł się ważny i potrzebny. Muszą wiedzieć, że mogą coś od siebie dać drużynie, bez rozgraniczenia na słabych i dobrych. Jestem trenerem, który nie pracuje tylko i wyłącznie na treningu. Nie robię tak, że zaczynam zajęcia gwizdkiem, potem je tak samo kończę i lecę do domu. Muszę być do ich dyspozycji. Dlatego będę bardzo dużo rozmawiać z zawodnikami i sztabem. Tylko to może nam zagwarantować sukces i zbudowanie rodziny.

Bardzo podoba mi się MMTS Kwidzyn. Tam trener zrobił świetną robotę. Widać, że są rodziną, że są monolitem. Jeden walczy za drugiego. Chciałbym do czegoś takiego dojść w Wiśle.

Jak to się stało, że zdecydował się pan na Wisłę?
- Zacznijmy od tego, że pierwszy raz byłem w Płocku... 22 lata temu razem z zespołem IF Bronderslev. Wtedy poznaliśmy się z Andrzejem Miszczyńskim, z którym grałem później w Danii. Wasza hala, kibice i atmosfera, zrobiły na mnie naprawdę fajne wrażenie. Miałem je w pamięci za każdym razem, kiedy przyszło mi potem z Andrzejem rozmawiać. Więc kiedy pojawiła się teraz propozycja pracy w Wiśle i kiedy poznałem wizję sportową nowego prezesa, stwierdziłem, że jest mi z nią po drodze. Wiem, że można tu coś zrobić. Ja naprawdę widzę przyszłość tej drużyny.

Poza tym Polska to bardzo ciekawy kraj, który ma znakomitych zawodników. Wielu miałem okazję poznać w Bundeslidze. Pytałem też o opinię Marcusa Cleverlego i Knudsena, którzy byli moimi zawodnikami w Emsdetten, pytałem Mortena Seiera, z którym pracowałem w Gorenje. Zachęcali mnie do przyjazdu. No i mój asystent Janek Wolski wiele dobrego mówił mi o Polsce i namawiał do podjęcia pracy w Wiśle.

Pierwsza myśl, kiedy zobaczył pan Wisłę w akcji, to...
- ... Jak zrobić z tej drużyny mistrzów? (śmiech). Wiem, że to wykonalne, ale potrzeba czasu i ciężkiej pracy. I najważniejsze - musimy patrzeć na siebie, a nie na Kielce. Naszym celem jest zagrać w finale mistrzostw Polski i Pucharu Polski. A jak się dojdzie do finału? Tam wszystko może się stać. Na pewno będziemy grać o zwycięstwo. Jeśli przegramy, to nic wielkiego się nie stanie. Proszę pamiętać, że jesteśmy na początku drogi, zaczynamy budować zespół. Akurat w klubach, w których do tej pory pracowałem, udawało się to szybko. Być może w Płocku będzie podobnie. Przede wszystkim musimy w tym sezonie pokazać chęć, ambicję, determinację w dążeniu do celu.

W ostatnim sezonie gra Wisły przypominała sinusoidę. Straciła bodaj 14 pkt w sezonie regularnym, raz grając bardzo dobrze, raz zdecydowanie gorzej. Potrzeba stabilizacji, żeby cały czas grać na jednym, wysokim poziomie. A jeśli miałyby się nam zdarzyć wyskoki, to tylko w górę, nigdy w dół. Stabilizacja, serce i zaangażowanie - jeśli uda nam się je osiągnąć, to... będziemy mogli zacząć myśleć, nawet o walce o mistrzostwo Polski.

Kiedy zdążył pan poznać tak dobrze polską ligę?
- Zacząłem ją oglądać w marcu. Od tego czasu widziałem bardzo dużo spotkań. Andrzej wysyłał mi wszystko co się dało. Poznałem pierwsze sześć zespołów ligi i widzę szansę na to, żebyśmy byli tam, gdzie chcemy być.

Kiedyś Wisła słynęła z twardej, męskiej obrony i szybkiej kontry. Teraz to niestety zupełnie inny zespół. A jaka ma być Wisła Walthera?
- Chcę dokładnie tego samego! Twardej obrony i szybkiego kontrataku. Wiem jak Wisła grała kilka lat temu i chcę, żeby do tego wróciła. Moim zdaniem w polskiej lidze obrona blokiem nie może być skuteczna. Ja wymagam od zawodników twardej, fizycznej gry w obronie. Wymagam walki. Jeśli chodzi o atak, to będę chciał mocno wykorzystać skrzydła. Z kolei zawodnicy, którzy będą grali na pozycjach rozgrywających, będą musieli kreować grę i robić trochę zamieszania pod bramką przeciwnika, żeby stworzyła się możliwość stosowania różnych zagrywek, po których będą padały gole.

Koniec z obroną 6-0?
- Nie do końca. Ale jeżeli 6-0 w obronie, to bardziej takie francuskie, czyli agresywne. Takie, które sprawi, że jeśli wejdziesz za dziewiąty metr, to cię nie ma... A potem jeszcze zwiększymy tempo gry. O jakieś 25 proc. Będzie dobrze.

Czy ma pan już zawodników pasujących do tej koncepcji?
- Tak, ale muszę najpierw zobaczyć w jakiej są formie fizycznej. Muszę też w pierwszej kolejności znaleźć tych dwóch generałów do defensywy. To praca na najbliższe dwa tygodnie. Do ataku i kontrataku już mamy kilku bardzo dobrych zawodników. Generalnie chodzi o to, żeby na każdą pozycję było minimum dwóch graczy. Tak, żeby każdy, kto wejdzie na boisko, wnosił do gry coś nowego.

Tylko z przywróceniem tej twardości może być problem. Nafciarze skutecznie zostali od niej odzwyczajeni.
- A ja myślę, że piłkarze będą chcieli się "bić", bo to jest w polskiej naturze. Bardzo dobrą obronę gra reprezentacja Polski. Dla mnie jest to bardzo nowoczesna formacja. Do czegoś takiego powinniśmy dążyć.

Wisła to jednak nie tylko Polacy.
- Nie ma problemu. Polacy po kilku treningach nauczą tej defensywy zawodników zza granicy. Dima Kuzelev, który grał w Niemczech i Danii, nigdy nie grał takiej obrony, jak ostatnio prezentowała Wisła. Jestem przekonany, że powinno mu się pozwolić grać dynamicznie. On nie może stać tylko na kole i podnosić rąk do góry. Luka Dobelsek i Bostjan Kavas grali twardo na co dzień. A w Płocku są przecież pasujący do tego stylu zawodnicy. Ten wielki Zbyszek Kwiatkowski, Adam Twardo czy Michał Zołoteńko. Oni nie będą mieli problemu z zaakceptowaniem stylu obrony, a nawet będą zadowoleni, że mogą grać w ten sposób. Bo mecze wygrywa się właśnie w obronie.

Czemu tak późno trafił pan do Płocka?
- Pojawił się po prostu bardzo dobry moment na przyjście. Rozmawiałem z Wisłą już dwa lata temu. Ale wtedy podpisałem nowy kotrakt z Emsdetten. Nie byłbym fair, gdybym rozmawiał dalej z Wisłą. Ja jestem lojalny wobec klubu, w którym pracuję.


wyświetlenia (1717)
komentarze (13)
Tagi
Inne formaty
Podobne newsy
Oceń news

Liczba oddanych głosów (2)



Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

  KOMENTARZE UŻYTKOWNIKÓW


kamilw

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 24
Dołączył: 2009-07-23
Dodano: 8 lipca 2010; 22:54

Troszkę z innej beczki gdzie odbędzie się jutrzejszy trening ? Stadion Miejski czy Blaszak ?

Arly32

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 227
Dołączył: 2009-07-24
Dodano: 8 lipca 2010; 23:03

Witam
Powiem szczerze, ze bardzo podoba mi sie wizja trenera. Cieszy mnie to, ze wracamy do twardej meskiej obrony. "Wersal" w Płocku sie nie przyjal, a skoro do tej pory robilismy cos perfekcyjnie i przynosilo to wymierne korzysci, to po co to na sile zmieniac? Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie ale z sygnalo, ktore do nas docieraly Walther to czlowiek charakterny a takiego nam teraz potrzeba. Jak bedzie zobaczymy. Pozostaje zyczyc tylko trenerowi powodzenia!
Pozdro!

NafciarzZKS

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 1116
Dołączył: 2009-11-08
Dodano: 8 lipca 2010; 23:13

Fajny wywiadzik. Mnie również podoba się wizja Walthera. Na kapitana proponuję Zbyszka Kwiatkowskiego. Chłopak młody, ale duchem dojrzały. Zawsze gdy oglądałem mecze w TV (na żywo tak tego nie widać), gdy trener brał czas, to właśnie Zbyszek był zawsze głównym motywatorem drużyny (wyrażał się dosadnie!). Warto postawić na niego.
Gdzie będzie jutrzejszy trening?

landryn

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 304
Dołączył: 2009-07-24
Dodano: 8 lipca 2010; 23:22

Przyjemnie się czyta słowa trenera. Miejmy nadzieję, że zbierze całość do kupy i wreszcie zobaczymy prawdziwy ZESPÓŁ. Kapitana widzę w Marcinie Wicharym, Zbyszku Kwiatkowskim lub Adamie Twardo.
Powodzenia panie trenerze, do boju Wisełko!

piotrswierkocki

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 58
Dołączył: 2009-07-28
Dodano: 9 lipca 2010; 09:03

WALTHER=odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu.

Wiarus

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 428
Dołączył: 2009-10-14
Dodano: 9 lipca 2010; 09:39

Czytając wywiad nie sposób oprzeć się odczuciu, że nowy trener ma wizję pracy z zespołem i drużyna będzie się już teraz pięła do góry. Przypomnę tylko, że podobne odczucia i nadzieje mieliśmy w momencie rozpoczynania pracy poprzedników obecnego trenera. Dlatego ja, życząc oczywiście nowej ekipie skutecznego zrealizowania planów, nie wpadam w huraoptymizm i apeluję do kibiców, o zdrowy rozsądek i cierpliwość. Nie chwalcie teraz bo na razie nie ma za co, i nie krytykujcie przy pierwszym niepowodzeniu bo na efekty pracy tych ludzi i na ewentualny sukces trzeba poczekać.

smaylee

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 87
Dołączył: 2010-04-20
Dodano: 9 lipca 2010; 09:49

Brzmi to ladnie i slicznie w teorii - parkiet zweryfikuje

Co do twardej gry w obronie i kontry to starsi kibice pewnie pamietaja jak kiedys grala wisla jak wrzucala 5 bieg w 2 polowie i wykanczala przeciwnikow kontrami uruchamianymi przez Bibana
Teraz bym chcial widziec "powrot do przeszlosci". Jest to mozliwe jesli zespol bedzie "Zespolem " bez podzialow i grupek

Co do gry skrzydlami - to w ataku pozycyjnym pieta achillesowa polskich zespolow (i reprezentacji) Skandynawowie robia to swietnie - ale nie wiem czy tak latwo przerzucic na plocki grunt

Dalej sprawa kapitana/ow i atmosfery. Daj Boze, ze nie bedzie polskiej i zagranicznej wiselki tylko 1 wspolna Wiselka pod dowodztwem Walthera. Ja na pozycji kapitanow widzialbym kogos z trojki Kredka, Zbyszek, Wichura.

Za filar obrony Kredka Zbyszek i (mam nadzieje po odbudowie Zloty).

Peter_PL

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 183
Dołączył: 2009-10-27
Dodano: 9 lipca 2010; 11:02

Uważam, że Lars to odpowiedni trener na obecne czasy dla Wisły. Wiem, że z poprzednikami również wiązano duże nadzieje, a później wychodziło, jak wychodziło, ale w tym przypadku jest kilka faktów, które pozwalają mi myśleć, że tym razem będzie inaczej.
Przede wszystkim, jak sam Lars wcześniej wspominał w wywiadach ma doświadczenie w pracy z "wielonarodowymi" drużynami, wie jak się komunikować, integrować, nie zapominając o ciężkiej pracy. Poza tym to trener z charakterem - jak się wk..i to to po nim widać i zawodnicy to odczują. Kamienna twarz i stoicki spokój w każdych okolicznościach nie działają mobilizująco dla naszych zawodników (może z wyjątkiem Skandynawów?). Czasami potrzebny jest wstrząs, mobilizacja (tak jak w przerwie meczu Emsdetten ze Schwerin).
Na koniec przyłączam się do apelu Wiarusa, obserwujmy i dajmy czas drużynie i trenerowi. Kibice również muszą wyciągnąć odpowiednie wnioski z wydarzeń minionego sezonu.

staryZKS

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 251
Dołączył: 2010-03-22
Dodano: 9 lipca 2010; 11:05

smaylee

"Co do gry skrzydlami - to w ataku pozycyjnym pieta achillesowa polskich zespolow (i reprezentacji) Skandynawowie robia to swietnie"

Gra polskich zespołów oraz polskiej reprezentacji jest oparta głównie na sile rozegrania, drugiej linii i koła. To przynosi efekty więc np. kadra gra w ten sposób, bo na tych pozycjach mamy najlepszych zawodników. Każda drużyna ma swój styl i nie ma co patrzeć na Skandynawów tylko wypracować sobie swój styl gry. Oni grają tak, my inaczej a i tak liczy się efekt końcowy, czyli tablica wyników po 60 minutach walki. Po za tym popatrzmy na skrzydłowych reprezentacji Danii, Norwegii, Szwecji... Lars Christiansen, Hans Lindberg, Havard Tvedten, Jonas Källman - my nie mamy tej klasy skrzydłowych natomiast mamy w kadrze rozegranie i koło z najwyższej półki więc gra jest ułożona pod nich. Wisła powinna znaleźć swój styl a nie kopiować od kogoś. Takie jest moje zdanie.

wisła_comywierzymy

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 218
Dołączył: 2010-03-20
Dodano: 9 lipca 2010; 11:45

dobry wywiad Lars mnie bardzo pozytywnie nastawił przed tym sezonem. Zobaczymy jak to będzie wyglądać co do kapitana to prawda co ktoś tam mówił ze w tv dobrze widać jak Zbyszek mobilizuje wszystkich więc ja bym stawiał na niego

Dołączam się do pytania gdzie pierwszy trening może ktoś wie??

kolec

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 83
Dołączył: 2010-04-28
Dodano: 9 lipca 2010; 15:38

Obserwowalem pierwszy ,w nowym sezonie, trening piłkarzy recznych naszej Wisly.Nie zauważylem na trnungu Seiera,A.Twardo, Kuzelewa oraz z wiadomych powodów A. Miszki. Trening zawierał rozgrzewke i bieg ciagły bodajze na 5 okrażeń /okrązeń nie liczyłem/Najlepsi buli dwaj zawodnicy rozpoczynający kariere w Wisle. Ze starej kadry bardzo dobrze biegł Zbyszek Kwiatkowski. Wyróznic trzeba także P. Chrapkowskiego."Młode wilczki" nie błyszczały formą.Jestem pod wrazeniem walki o dobry czas Madsena.Widać,że musiał sporo biegać. Obym sie tym razem nie pomylił,ale to chyba będzie ten Madsen,którego podziwialismy na meczu Dania-Polska.Najsłabszy w tym sprawdzianie był A. Peskow,który został zdublowany przez kilku zawodników. .Sprawdzian odbył w upale ok. 30 st. C

zielin

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 522
Dołączył: 2009-07-24
Dodano: 10 lipca 2010; 03:47

Ten przybiegł pierwszy - Zbychu wiadomo, ten ostatni - Peskov. A jakie to ma teraz znaczenie? Moim zdaniem żadne !! Wszyscy maja mieć siłę - że się tak wyrażę zapierdalać od bramki do bramki przez cały sezon !! Pozdro.

kolec

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 83
Dołączył: 2010-04-28
Dodano: 10 lipca 2010; 10:16

W którymś ze swych wywiadów trener powiedział,że zawodnicy otrzymali "pracę domowe". Sprawdzian ten miał odpowiedzieć na pytanie kto i jak tę pracę domową odrobił czyli jaki jest stan wyjściowy poszczególnych zawodników przed rozpoczeciem okresu przygotowawczego. Fachowo nazywa sie to diagnoza








8. kolejka LM
HCM Constanta
vs.
Wisła Płock
09.02.2012 20:00 | Constanta
Zapowiedź meczu | Typuj wynik
Zawodnik grudnia
Marcin Wichary
28% głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą wybierać zawodnika miesiąca!
Wisła - HSV
03.12.2011
Komentarzy: 0
Wisła - Vive
30.10.2011
Komentarzy: 2
Forum kibiców Wisły Płock
  • Strona istnieje od 2857 dni
  • Użytkowników online: 1
  • Gości online: 35
  • Newsów w serwisie: 1496
  • Zarejestrowanych użytkowników: 1581
  • Najnowszy użytkownik: big l
1.Vive Kielce32606-399
2.Wisła Płock26477-406
3.Stal Mielec19460-458
4.MMTS Kwidzyn18427-428
5.Azoty Puławy16410-406
1.Michał Kubisztal78
2.Christian Spanne48
3.Adam Wiśniewski42
4.Nikola Eklemović42
5.Kamil Syprzak41

Postawa Wisły w obecnym sezonie...

Wiślacka galeria
Nafciarze.pl 2004-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone