Relacja z trybun: Głogów i... Trondheim
W sobotnie przedpołudnie lub jak kto woli w sobotni ranek (wersja dla bezrobotnych) spotkało się pod Teatrem Dramatycznym w Płocku 29 osób. Zapakowaliśmy się do bolidu i wyruszyliśmy w jeden z najdalszych wyjazdów w lidze - do Głogowa.
Bolid szedł jak burza, a my umilaliśmy sobie podróż pogaduszkami na tematy wszelakie. Nie brakowało też piosenek mniej lub bardziej popularnych. Niektórzy oddawali się również innym przyjemnościom, szczególnie po tankowaniu na kolejnych pit stopach...
Na metę, ulokowaną pod halą sportową w Głogowie dotarliśmy na pół godziny przed meczem. Weszliśmy do środka, gdzie już czekała na nas moc atrakcji z barem na czele. Nawiasem mówiąc - to właśnie obecnością baru możemy tłumaczyć bardzo średni doping z naszej strony...
Przed meczem podchodzą do nas kibice Chrobrego, żeby się przywitać i pogadać chwilę. Ot, taki miejscowy, sympatyczny zwyczaj. Wieszamy jedną flagę - "Gdziekolwiek zmierzamy" i rozpoczynamy doping. Na miejsce dotarł też jeden samochód osobowy z Poznania, więc na sektorze gości byliśmy w sumie w 33 osoby.
Przez całe spotkanie próbujemy dopingować, ale dziewięć (chyba) bębnów i mnóstwo trąbek gospodarzy skutecznie przeszkadza w aktywnej, „gardłowej” formie kibicowania. Mimo to nie rezygnujemy i cały czas staramy się robić swoje, wspomagając się dwoma bębnami. Ogólnie mogło to wyglądać lepiej, ale niestety część osób wykrzyczała już swoje w autokarze i na więcej brakło sił...
Po meczu spotykamy się z zawodnikami. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się nasi „stranieri”, których uczymy tradycyjnych polskich, a czasami typowo płockich wyrażeń, które powinny być wykorzystywane w przyszłości, zwłaszcza przy okazji niektórych meczów.
Wracamy do domu w dobrych humorach. W wyjątkowo dobry nastrój wprowadza nas kolega, który – zupełnie nie wiedzieć czemu – dostaje na tym wyjeździe ksywę „Trondheim”.
Po drodze zatrzymujemy się na jedzenie, gdzie raczymy się knyszą (taki wielkopolski kebab), żurkiem tudzież innymi bigosami. Ciepły posiłek się przydał, bo na dworzu była, cytując klasyka: „szkieletornia”.
Do Płocka dotarliśmy dopiero po 4. rano. W poczuciu dobrze spełnionego obowiązku rozeszliśmy się do domów. A kolejny wyjazd do krainy spikera, czarującego piłeczki – do Olsztyna.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
- 1
- Multimedia
- Doping z meczu Wisła Płock - HSV Hamburg

- 2
- Głosowanie
- Wybierz zawodnika meczu Wisła - Azoty
- 3
- Kibice
- Zapisy na wyjazdy do Constanty i Zabrza
- 4
- Galeria
- Wisła Płock - Azoty Puławy (37 zdjęć)
- 5
- Typer
- 17. kolejka Superligi | 8. kolejka LM




Marcin Wichary
28% głosów

- Strona istnieje od 2857 dni
- Użytkowników online: 0
- Gości online: 21
- Newsów w serwisie: 1496
- Zarejestrowanych użytkowników: 1581
- Najnowszy użytkownik: big l


| 1. | Vive Kielce | 32 | 606-399 |
| 2. | Wisła Płock | 26 | 477-406 |
| 3. | Stal Mielec | 19 | 460-458 |
| 4. | MMTS Kwidzyn | 18 | 427-428 |
| 5. | Azoty Puławy | 16 | 410-406 |


| 1. | Michał Kubisztal | 78 |
| 2. | Christian Spanne | 48 |
| 3. | Adam Wiśniewski | 42 |
| 4. | Nikola Eklemović | 42 |
| 5. | Kamil Syprzak | 41 |















Brak komentarzy