Paczkowski: Na wszystko przyjdzie czas
"Ja mówię to, co myślę. Nie zamierzam kłamać i gadać coś sobie na przekór. Wtedy byłbym niewiarygodny. A tak jestem szczery. Bo ja naprawdę uważam, że na wszystko w mojej karierze przyjdzie jeszcze czas." - powiedział w wywiadze z portalem zKontry.pl rozgrywający Wisły II Płock, Paweł Paczkowski.
Miły, grzeczny, pracowity. Tak określają cię znajomi. Masz chłopaku w ogóle jakieś wady?
(śmiech) Fajnie słyszeć takie słowa. Ale… nie wiem, czy to do końca prawda. Nikt nie jest nieskazitelny. A ja to już na pewno!
Może twoim minusem jest to, że jesteś za skromny? W wywiadach opowiadasz, że rozumiesz decyzję władz klubu o tym, że masz grać w II drużynie, że masz czas na debiut w ekstraklasie, że Adam Świątek jest od ciebie lepszy itd. itp.
Ja mówię to, co myślę. Nie zamierzam kłamać i gadać coś sobie na przekór. Wtedy byłbym niewiarygodny. A tak jestem szczery. Bo ja naprawdę uważam, że na wszystko w mojej karierze przyjdzie jeszcze czas. Na grę w ekstraklasie również. A co do Świątka – chłopak gra już od jakiegoś czasu w ekstraklasie, zbiera doświadczenie, to normalne, że trochę mi do niego brakuję. Ale nie jest też tak, że uważam, iż jestem słaby.
Mówi się, że w sezonie 2011/12 dołączysz do I drużyny Wisły. Wytyczyłeś sobie jakiś plan, co dalej: np. coś w stylu dwa lata zostaje w Płocku, a potem wyjeżdżam za granicę?
Nie można robić takich założeń na tak wczesnym etapie kariery. Przecież mój ewentualny wyjazd będzie zależał od wielu rzeczy: od tego, jak ja się rozwinę i czy w ogóle do tego dojdzie, od tego, jak będzie za jakiś czas wyglądać polska liga, wreszcie od tego, czy w ogóle dostanę za kilka lat jakąkolwiek propozycję. Podsumowując: uważam, że transfer na zachód, kiedyś, to byłaby dobra decyzja, ale na razie o tym nie myślę.
Masz jakąś ulubioną ekstraklasę, jakiś ukochany klub?
Nie oszukujmy się, w świecie liczą się dwie ligi: hiszpańska i niemiecka. Kiedy grasz w pierwszej, masz fajny bonus pozasportowy: korzystasz z ciepłego i przyjemnego klimatu. W tej drugiej nie możesz z kolei liczyć na tak ładną pogodę, ale za to masz wyższy, bardziej wyrównany poziom sportowy. A co do zespołów – nie mam jakiegoś konkretnego, który bym regularnie dopingował.
W polskim światku handballowym panuje opinia, że takiego talentu jak ty nie było w kraju od lat. Zastanawiasz się czasem nad tym, ze zostałeś obdarzony przez Boga takimi wspaniałymi umiejętnościami?
Nie mam takich myśli. Nie patrzę w lustro i nie myślę: Paweł, ale jesteś świetny. Już raczej jak widzę swoją twarz, to mam mdłości (śmiech).
Uważasz, że możesz kiedyś być zawodnikiem na najwyższym poziomie światowym?
Nie wiem. Mam nadzieję, że jeśli się ciężko pracuje, jeżeli ma się olbrzymią chęć, by coś osiągnąć, to jest to możliwe. Wszystko zależy od charakteru, od pracowitości. Mam nadzieję, że mi nigdy nie zabraknie tych cech!
Kto na tę chwilę jest dla ciebie najlepszym polskim leworęcznym rozgrywającym?
Chyba Marcin Lijewski. Choć prawdą jest, że Krzysiu (Lijewski – przyp.red.), zanim doznał kontuzji, zaczął go trochę przebijać umiejętnościami.
Wielu piłkarzy nożnych, np. tych z Lecha Poznań, mówi, że nigdy nie zagrałoby w Legii Warszawa. Jesteś w stanie złożyć podobną deklarację i powiedzieć publicznie, że nie wystąpisz w całym swoim życiu sportowym w barwach Vive Kielce?
Nie jestem w stanie, bo nie wiem, co będzie w przyszłości. To raz. Dwa – ja nie jestem rodowitym płocczaninem, więc nie jest tak, że czuję do Vive jakąś specjalną niechęć. W tym miejscu proszę niech kibice zrozumieją dobrze to, co mówię: lubię Wisłę, lubię Płock, dobrze się tu czuję, ale nie zamierzam w tak młodym wieku mówić, że coś na pewno się wydarzy lub nie. Raczej nie zagram nigdy w Vive, ale ze stuprocentową pewnością nie mogę tego stwierdzić.
Nie masz czasem wrażenia, że przez ciężkie treningi ucieka ci młodość? Że zamiast wylewać siódme poty na zajęciach, mógłbyś sobie po prostu pobalować?
Owszem, mam czasem myśli, że mógłbym sobie poimprezować. To normalne, w końcu jestem nastolatkiem. Ale nie jest tak, że jest mi teraz źle. Ja naprawdę czerpię przyjemność z treningów, bo kocham handball. Pamiętam też jednak o tym, że poza sportem jest życie. Dlatego trochę chodzi mi po głowie myśl o karierze naukowej.
Masz jakiś wymarzony kierunek studiów?
Na razie skupiam się na tym, żeby skończyć liceum (śmiech). Ale nie wykluczam, że po maturze pójdę w jakiś kierunek humanistyczny, może na psychologię lub filozofię.
Z twojego rodzinnego Świecia pochodzi aktor i reżyser Janusz Józefowicz. Liczysz, że za jakiś czas odbierzesz mu status najbardziej znanego mieszkańca tej miejscowości ostatnich lat?
Raczej nie ma na to szans. Artyści są w Polsce postrzegani inaczej niż sportowcy, jako więksi twórcy. I pewnie słusznie. Przecież pan Józefowicz to jest ktoś, on stworzył słynne Metro. Podziwiam tak kreatywnych ludzi.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
- 1
- Multimedia
- Doping z meczu Wisła Płock - THW Kiel

- 2
- Głosowanie
- Wybierz zawodnika meczu Wisła - Vive
- 3
- Kibice
- Kibice jadą do Kielc
- 4
- Galeria
- MMTS Kwidzyn - Wisła Płock (17 zdjęć)
- 5
- Typer
- Finał Mistrzostw Polski




Christian Spanne
42% głosów

- Strona istnieje od 2962 dni
- Użytkowników online: 0
- Gości online: 19
- Newsów w serwisie: 1623
- Zarejestrowanych użytkowników: 1702
- Najnowszy użytkownik: CZUWAJ


| 1. | Vive Kielce | 42 | 803-547 |
| 2. | Wisła Płock | 34 | 662-566 |
| 3. | MMTS Kwidzyn | 30 | 624-586 |
| 4. | Stal Mielec | 27 | 646-629 |
| 5. | Azoty Puławy | 24 | 575-572 |


| 1. | Michał Kubisztal | 125 |
| 2. | Christian Spanne | 75 |
| 3. | Kamil Syprzak | 73 |
| 4. | Muhamed Toromanović | 63 |
| 5. | Bostjan Kavas | 58 |

Gadżety (8)
Typer 2011/12 - klasyfikacja (31)
Typer 2011/12 - podsumowanie. (0)
Typer: FINAŁ MP (12)
Giełda (116)
Wlepki (0)
Transfery (14)














Brak komentarzy