Kubisztal: Szukamy optymalnego ustawienia
"Mamy na razie początek sezonu, a my szukamy optymalnego ustawienia naszego zespołu. W pojedynku z olsztynianami nie ustrzegliśmy się błędów, ale mam nadzieję, że z biegiem czasu będzie coraz lepiej. Udało się nam kilka fajnych, ciekawych akcji i z tego bardzo się cieszymy." - powiedział po sobotnim spotkaniu z Warmią Michał Kubisztal. Zachęcamy do zapoznania się z całą rozmową z nowym rozgrywającym Nafciarzy.
Przed rozpoczęciem sezonu mówiło się w Płocku, że inauguracyjny mecz z Warmią może okazać się bardzo ciężki. Początek spotkania zdawał się przeczyć tym obawom. Później jednak coś się zacięło.
- Ciężko powiedzieć na gorąco, co się stało z naszą grą. Wyszliśmy naładowani energią i chcieliśmy udowodnić, że to my jesteśmy Mistrzami Polski. Zamierzaliśmy dać do zrozumienia, nie tylko Warmii, że z Orlen Areny punktów się nie wywozi. Początkowo wszystko wskazywało na to, że osiągnęliśmy założony cel. Udało nam się uzyskać ośmiobramkową przewagę i nagle stanęliśmy. W tym momencie przestaliśmy być zespołem, za to zaczęły się rozmaite fajerwerki. Każdy zaczął grać dla siebie, pod siebie. Każdy chciał popisać się jakimś ładnym, efektownym zagraniem. Tymczasem goście bezlitośnie wykorzystywali naszą słabość i walczyli o każdą piłkę, zmniejszając naszą przewagę. Kiedy prowadziliśmy już tylko dwoma-trzema bramkami, zaczęło być nerwowo. Na szczęście po przerwie udało nam się wszystko uporządkować i grać jak tego się od nas oczekuje.
Przed rozpoczęciem sezonu wielokrotnie słyszało się, że Kazimierz Kotliński powinien być dla Warmii jednym z najważniejszych wzmocnień. Bramkarz, który ma na swoim koncie pokaźną kolekcję zdobytych w Kielcach medali tym razem jednak nie zachwycił. Wyraźnie było widać, że nie ma swojego dnia. Tymczasem to Sebastian Sokołowski, który gdy zastąpił Kazika, dosłownie zamurował bramkę.
- Wsłuchując się w przedsezonowe prognozy, uwierzyliśmy w niektóre opinie. Skupiliśmy się więc na Kaziku, który miał być silną bronią olsztynian. I z jego grą potrafiliśmy sobie w miarę dobrze sobie poradzić. Tymczasem okazało się, że zawodnicy, którzy zaczynali mecz na ławce, a więc ci teoretycznie rezerwowi, umieją bardzo dobrze grać w piłkę ręczną. Zrozumieliśmy dzięki temu, że każdego rywala trzeba szanować i traktować z należytą powagą. Na szczęście w porę zdołaliśmy się opanować. W drugiej połowie spokojnie punktowaliśmy przeciwnika i dowieźliśmy do końca korzystny dla nas rezultat.
Poważnym problemem – nie po raz pierwszy zresztą – były dla płockiego zespołu rzuty karne. Wprawdzie Vukasin Rajković wykorzystał pierwszą „siódemkę”, ale później było z tym dużo gorzej.
- Nie chcę wypowiadać się za swoich kolegów. O sobie mogę jednak powiedzieć, że zachowałem się jak junior, a bramkarz obronił mój rzut. Chwała mu za to, że był ode mnie lepszy, zaś dla mnie nagana, że nie wykorzystałem idealnej okazji do zdobycia gola. Zdążyłem już się dowiedzieć, że rzuty karne to prawdziwa zmora płockiego zespołu. Musimy bardziej się skupić podczas treningów na tym elemencie. Udaje nam się po ciężkim boju wywalczyć rzut karny, po czym oddajemy piłkę rywalom zupełnie za darmo. Trzeba uderzyć się w piersi i mocniej skupić się na rzutach karnych
Przed sezonem podkreślałeś, że pozycje, które nominalnie zajmują na boisku poszczególni gracze, nie zawsze jest najważniejsza, bo liczy się wszechstronność i umiejętność odpowiedniego znalezienia się grze. W meczu z Warmią zdarzyło się kilka razy, że praktycznie żaden z płockich zawodników nie był tam, gdzie teoretycznie powinien być.
- Mamy na razie początek sezonu, a my szukamy optymalnego ustawienia naszego zespołu. W pojedynku z olsztynianami nie ustrzegliśmy się błędów, ale mam nadzieję, że z biegiem czasu będzie coraz lepiej. Udało się nam kilka fajnych, ciekawych akcji i z tego bardzo się cieszymy. Kiedy obejrzymy sobie ten mecz na spokojnie, zorientujemy się, gdzie popełniliśmy najwięcej błędów. I, oczywiście, postaramy się popracować nad ich wyeliminowaniem. Wrzesień to swego rodzaju „okres ochronny” dla naszego zespołu. Na razie wciąż jeszcze pracujemy nad tym, aby jak najlepiej się zgrać.
Nafciarzy czeka teraz wyjazd do Ciechanowa. Teoretycznie Wisła jest zdecydowanym faworytem w konfrontacji z beniaminkiem, ale trzeba pamiętać, że w Jurandzie gra wielu zawodników, którzy swego czasu występowali w Płocku.
- Można się spodziewać, że dla tych graczy będzie to niezwykle istotne spotkanie. Każdy będzie chciał udowodnić swoją wartość. Każdy z ex-nafciarzy zechce pokazać, że błędem było odesłanie go do Ciechanowa. Jesteśmy jednak mistrzami Polski, więc nie powinniśmy bać się beniaminka. Co nie znaczy, oczywiście, że mamy go zlekceważyć. Musimy po prostu wyjść na parkiet i zagrać swoje. Nie przez 10-15 minut, ale przez całe 60.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
- 1
- Multimedia
- Doping z meczu Wisła Płock - THW Kiel

- 2
- Głosowanie
- Wybierz zawodnika meczu Wisła - Vive
- 3
- Kibice
- Kibice jadą do Kielc
- 4
- Galeria
- MMTS Kwidzyn - Wisła Płock (17 zdjęć)
- 5
- Typer
- Finał Mistrzostw Polski




Christian Spanne
42% głosów

- Strona istnieje od 2962 dni
- Użytkowników online: 2
- Gości online: 25
- Newsów w serwisie: 1623
- Zarejestrowanych użytkowników: 1702
- Najnowszy użytkownik: CZUWAJ


| 1. | Vive Kielce | 42 | 803-547 |
| 2. | Wisła Płock | 34 | 662-566 |
| 3. | MMTS Kwidzyn | 30 | 624-586 |
| 4. | Stal Mielec | 27 | 646-629 |
| 5. | Azoty Puławy | 24 | 575-572 |


| 1. | Michał Kubisztal | 125 |
| 2. | Christian Spanne | 75 |
| 3. | Kamil Syprzak | 73 |
| 4. | Muhamed Toromanović | 63 |
| 5. | Bostjan Kavas | 58 |

Gadżety (8)
Typer 2011/12 - klasyfikacja (31)
Typer 2011/12 - podsumowanie. (0)
Typer: FINAŁ MP (12)
Giełda (116)
Wlepki (0)
Transfery (14)














MarcoPolo
http://cksport.pl/vive/wiadomosci,dzika_karta_dla_vive_targi_nasz_film_z_hali_legionow,4172.html
Film z Kielc.
Super,że w tym roku w CL zagrają 2 teamy z Polski!
devil21
A ten film na co nam tu?
Kubeł wie co gada. We wrześniu szlif formy, szukanie optymala, odbudowanie kilku zawodników i maks forma na październik i reszte rundy...