Tegoroczny nabytek Wisły Luka Dobelsek powoli aklimatyzuje się w nowym otoczeniu. W wywiadzie dla rodzimych mediów 27-latek przybliża swoje pierwsze wrażenia z pobytu w Polsce. W krótkiej rozmowie Słoweniec przyznaje także, że był zaskoczony pozytywnym przyjęciem w zespole nowych zawodników.
Jakie są twoje pierwsze wrażenia z pobytu w Polsce?
Oczywiście jestem bardzo zmęczony, bo sezon zaczął się od nieprzyjemnych przygotowań kondycyjnych. Jestem jednak szczęśliwy, ponieważ nowi zawodnicy zostali serdecznie przyjęci w zespole. Było to dla mnie miłe zaskoczenie. Organizacja jest na wysokim poziomie, teraz ważne jest aby dać z siebie maksimum i zrobić wszystko, by osiągnąć wyznaczone przed zespołem cele.
W klubie są jeszcze Bostjan Kavas i trener Lars Walther, z którym współpracowałeś w poprzednim klubie. Łatwiej dzięki temu odnaleźć się w nowych okolicznościach?
Jest z pewnością trochę łatwiej, jednak nie miałem z tym problemu także w Niemczech gdzie spędziłem ostatnie dwa sezony. Bardzo dobrze, że w drużynie jest zawodnik, z którym będę mógł porozmawiać po słoweńsku, podobnie jak z Larsem, dzięki czemu będę dokładnie wiedział czego ode mnie oczekuje. Lubię jego system gry i wierzę, że czeka mnie dobry sezon.
W Niemczech uczyłeś się tamtejszego języka. Jak radzisz sobie z językiem polskim?
Powoli "wyczuwamy" z Bostjanem język polski. Niektóre wyrażenia podobne są do tych ze słoweńskiego i chorwackiego. Niektórzy uważają, że już w tym sezonie częściowo opanujemy język polski.
Reprezentacja Słowenii nie zakwalifikowała się do Mistrzostw Świata i zespół czekają zmiany. Myślisz, że trener Serdarusić zauważy cię dzięki występom w polskiej lidze?
Obecnie skupiam się przede wszystkim na występach w Wiśle. Chciałbym, żeby zespół osiągnął postawione cele. W poprzednim sezonie nie miałem problemów z kontuzjami i życzyłbym sobie, by w tym było podobnie. Potem zobaczymy co będzie. Oczywiście powołanie do zespołu narodowego byłoby dla mnie wielkim wyróżnieniem, każdy pragnie grać w reprezentacji swojego kraju.

Autor: nafciarz