Blog A. M.: Zmierzch Bogów (32)
- O sukcesie czy porażce w grach grupowych w większości meczów decydowało ostatnie 5 minut. To wtedy do głosu dochodziły - szósty zmysł trenera, geniusz indywidualności gracza - Andrzej Miszczyński analizuje rozgrywane w Austrii Mistrzostwa Europy. Zapraszamy do lektury nowego wpisu pt. "Zmierzch Bogów".
ZMIERZCH BOGÓW Polska wersja ![]()
Reprezentacje Francji, Chorwacji, Hiszpanii, Niemiec uznawane są za Bogów Światowego Handballu. Te zespoły zawsze wzbudzają respekt, żeby nie powiedzieć bojaźń. Chociaż zespoły Francji, Chorwacji, Hiszpanii i Niemiec awansowały do kolejnej rundy Mistrzostw to ich droga nie była prosta, łatwa i przyjemna.
Mistrzostwa w Austrii zwiastują zmierzch Bogów i przetasowania w układzie sił europejskiej piłki ręcznej. Polska ma ogromną szansę, aby stało się to przy jej udziale. Mecze Mistrzostw Europy w Austrii smakują wybornie. Nieprawdopodobne scenariusze stają się na naszych oczach rzeczywistością.
W czasie meczu z Niemcami na trybunach dało się zauważyć napis Grunwald. Po ostatnim gwizdku arbitrów kamery pokazały zbliżenie zdezorientowanej twarzy trenera niemieckiej reprezentacji Heinera Branda. Wtedy przypomniały mi się słowa, które padły po wygranej bitwie pod Grunwaldem z ust króla Jagiełły "(...) oto jest ten, który jeszcze dziś rano mniemał się być wyższym nad wszystkie mocarze świata (...)" (mam tu na myśli pozycję Niemiec w światowej piłce ręcznej, a nie osobę samego Branda).
Te same słowa zabrzmiały mi w uszach w trakcie meczu Francji z Czechami, kiedy pomiędzy 32 i 47 minutą galacticos Karabatic, Abalo, Fernandez, Narcise, Gille, Gigou, Joli mając za plecami broniącego z 55% skutecznością kosmicznego Omeyera nie potrafili zdobyć bramki, a Czesi od stanu 10:17 doprowadzili do remisu 17:17, przegrywając zaledwie jedną bramką 20:21. Przerażoną twarz Clauda Onesty nie przyzwyczajonego do bezradności swoich największych gwiazd zobaczyłem po raz drugi w tym turnieju, bo ten pierwszy był w trakcie meczu Francji z Węgrami kiedy na 5 minut przed końcem meczu Francuzi przegrywali 4 bramkami.
Jak bumerang sentencja Jagiełły powróciła także w czasie oglądania meczów zawsze pewnych siebie Chorwatów. Lino Cervar nie miał tęgiej i butnej miny w czasie spotkań z pozbawionymi kompleksów Norwegami czy bardzo odmłodzoną perspektywiczną Ukrainą.
O sukcesie czy porażce w grach grupowych w większości meczów decydowało ostatnie 5 minut. To wtedy do głosu dochodziły - szósty zmysł trenera, geniusz indywidualności gracza, siła kolektywu drużyny czy zwykły łut szczęścia. Za każdym razem inny czynnik decydował o zwycięstwie. Ta nieprzewidywalność piłki ręcznej czyni ją wręcz stworzonym dla przekazu telewizyjnego.
Kosmiczna Francja, której zawodników chciałby mieć każdy klub na świecie, szczęśliwie remisuje z Węgrami (29:29), szczęśliwie wygrywa z Czechami (21:20) i zapewnia sobie awans remisem z Hiszpanią (24:24). Czy gdyby szczęście uśmiechnęło się do rywali Francji i zespół Onesty odpadłby już w I-szej rundzie oznaczałoby to, że Francja jest słaba? Nie, z pewnością nie. To byłby tylko dowód na to, że poziom handballu w Europie ciągle się podnosi i wyrównuje.
Nieprzeciętne umiejętności gwiazd grających w najlepszych ligach są obecnie bazą do kreowania gry zespołowej. Zmienia się również mentalność gwiazd. Do niedawna to zespół "pracował na gwiazdy". Te mistrzostwa pokazują, że gwiazdy świadome swej wielkości coraz częściej "grają bardziej pod zespół niż pod siebie".
Droga, którą reprezentacja Polski konsekwentnie od kilku lat zmierza na Olimp światowego handballu dobiega powoli końca. Pokonanie Hiszpanii w turnieju mistrzowskim potwierdziło światową klasę ekipy Bogdana Wenty, pokonanie Francji "zalegalizowałoby w świecie" polską rezydencję na handbalowym Olimpie.
Teraz Polska!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
- 1
- Multimedia
- Doping z meczu Wisła Płock - THW Kiel

- 2
- Głosowanie
- Wybierz zawodnika meczu Wisła - Vive
- 3
- Kibice
- Kibice jadą do Kielc
- 4
- Galeria
- MMTS Kwidzyn - Wisła Płock (17 zdjęć)
- 5
- Typer
- Finał Mistrzostw Polski




Christian Spanne
42% głosów

- Strona istnieje od 2961 dni
- Użytkowników online: 0
- Gości online: 28
- Newsów w serwisie: 1622
- Zarejestrowanych użytkowników: 1702
- Najnowszy użytkownik: CZUWAJ


| 1. | Vive Kielce | 42 | 803-547 |
| 2. | Wisła Płock | 34 | 662-566 |
| 3. | MMTS Kwidzyn | 30 | 624-586 |
| 4. | Stal Mielec | 27 | 646-629 |
| 5. | Azoty Puławy | 24 | 575-572 |


| 1. | Michał Kubisztal | 125 |
| 2. | Christian Spanne | 75 |
| 3. | Kamil Syprzak | 73 |
| 4. | Muhamed Toromanović | 63 |
| 5. | Bostjan Kavas | 58 |

Gadżety (8)
Typer 2011/12 - klasyfikacja (31)
Typer 2011/12 - podsumowanie. (0)
Typer: FINAŁ MP (12)
Giełda (116)
Wlepki (0)
Transfery (14)















esbe34
Zgadzam się zawsze z p. zdaniem, ale dziś niestety dał pan ciała. Bóg pisane przez duże B jest tylko Jeden.
wisł@1975
>>>esbe34 mam pytanie,skąd dojeżdżasz???
Artykuł super!
Teraz we wtorek jedziemy z Czechami a na deser zjemy Francję;)
Szacun dla B.Wenty.
A.Miszczyński
mea maxima culpa i żadnego usprawiedliwienia dla tego błędu . Pozdrawiam esbe34
bercik
esbe34 totalna bzdura. Słowa bogów, bogowie pisze się zawsze małą literą. Wielką literą pisze się nazwy różnych bogów np. Zeus, Mars, Allach, Jahwe, czy też chrześcijański po prostu Bóg.
bercik
A myślę, że w tej sytuacji nie chodziło autorowi o chrześcijańskiego Boga, tylko o bogów handballu, co widać po porównaniu do Olimpu. Wszak zdarza się, że chrześcijanie nazywają swego boga Panem, a słowo pan w większości wypadków pisze się małą literą. Chyba, że chodzi o nazwę postaci np. Szanowny Pan Kowalski Jan.
jerzy1992
Kielczak chciał się popisać... w tym kontekście jak najbardziej bogowie handballu powinni być pisani małą literą to raz. A dwa wczoraj w meczu Niemcy-Francja znowu miał miejsce przestój mistrzów świata...chyba 7ma prowadzili na początku drugiej połowy. A w końcówce prawie Niemcy ich doszli tylko że sami się nei popisali gdy mieli karnego przegrywając dwiema bramkami ale Niemiaszek trafił w słupek. Jest szansa, że wygrywając z Francją wyeliminujemy ich z turnieju a zostanie Hiszpania. Dlatego też trzeba ten mecz wygrać. Francuzi już nie mają motywacji aby walczyć od początku do końca. W ostatnich latach wygrywali już wszystko
matwislak
No cóż, piłka ręczna rządzi się swoimi prawami i dziś można być mistrzem, a za rok bać się każdego.
Uli
Kolejny bardzo ciekawy artykuł, jak wszystkie czyta sie z przyjemnością.!!! POLSKA!!!!!!!!!