Ante Bojić - bohater drugiego planu
Jednym z zarzutów kierowanych pod adresem byłego szkoleniowca Wisły Płock Olivera Jensena było słabe przygotowanie fizyczne i kondycyjne zespołu. Wraz z przyjściem Thomasa Sivertssona rozpoczęła się moda na specjalistów w tej właśnie dziedzinie. Szlak przetarł Patrick Hogberg, który pracował z „Nafciarzami" w drugiej połowie poprzedniego sezonu. Nowy szkoleniowiec zaproponował na to stanowisko kogoś innego - Ante Bojicia.
Patrząc na CV Chorwata można odnieść wrażenie, że jest to prawdziwy „człowiek orkiestra". We wszystkich klubach, w jakich pracował, pełnił nie tylko funkcję trenera od przygotowania fizycznego, ale także asystenta, a nawet trenera bramkarzy. W 1999 roku rozpoczął on studia sportowe w Zagrzebiu i już w tym czasie trenował młodzieżowe drużyny piłki ręcznej. W 2003 roku został asystentem Lino Cervara w RK Zagrzeb. Dwa lata później pracował w RK Medvescak Zagrzeb, a cztery lata później przeniósł się do Kadetten Schaffhausen. Od roku jego pracodawcą jest RK Gorenje. Bojić ma na koncie także angaż jako trener juniorów narodowej drużyny Chorwacji kobiet. Jak sam przyznaje praca przynosi mu wiele satysfakcji. - Jestem bardzo szczęśliwy, że w swojej karierze pracowałem z takimi zawodnikami jak chociażby Patrik Cavar czy Ivan Cupić. Jestem także dumny, że Jelena Grubisic stała się bramkarką światowego formatu. Pracowałem z nią bowiem nieprzerwanie przez 5 lat - mówi Ante Bojić.
Teraz do swojej bogatej kartoteki zawodowej Chorwat może dopisać zespół z Płocka. - Kiedy zadzwonił do mnie Lars Walther, nie musiałem długo się zastanawiać. To dla mnie wielki zaszczyt - dodaje Bojić, który z magazynem „Handball Polska" dzieli się pierwszymi wrażeniami po kilku miesiącach spędzonych w mieście z Tumskiego Wzgórza. - Wisła Płock obecnie jest zarządzana na światowym poziomie. Atmosfera w drużynie jest świetna, a zawodnicy wykazali się wysokim poziomem profesjonalizmu, dlatego też współpraca z nimi była inspiracją dla mnie. Samo miasto też jest naprawdę przyjazne i mam nadzieję, że nowa hala będzie pełna na każdym meczu.
Z nowego nabytku „Nafciarzy" jest zadowolony także sztab szkoleniowy. - Treningi prowadzone przez Ante Bojicia wyróżniają się dużą dynamiką, co przynosi efekty szczególnie, kiedy chcemy grać piłkę znacznie szybszą niż rok temu. Dużo uwagi poświęca się też pracy nóg i ramion, co ma zapobiec kontuzjom - chwali Chorwata Lars Walther i przyznaje, że zawodnicy w tym czasie mocno poprawili się fizycznie. - Jego program jest niezwykle ciężki i podejrzewam, że niektórzy zawodnicy nigdy nie spotkali się z tak intensywnymi przygotowaniami. Nikt jednak nie narzeka, nie dyskutuje gdyż Bojić zawsze biega z przodu grupy z hasłem „za mną" - opowiada duński szkoleniowiec.
Bojić w Wiśle pracuje na pół etatu, w kuluarach mówi się jednak, że być może prezes Andrzej Miszczyński zaproponuje Chorwatowi angaż w pełnym wymiarze czasowym.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
- 1
- Multimedia
- Doping z meczu Wisła Płock - HSV Hamburg

- 2
- Głosowanie
- Wybierz zawodnika meczu Wisła - Azoty
- 3
- Kibice
- Zapisy na wyjazdy do Constanty i Zabrza
- 4
- Galeria
- Wisła Płock - Azoty Puławy (37 zdjęć)
- 5
- Typer
- 17. kolejka Superligi | 8. kolejka LM




Marcin Wichary
28% głosów

- Strona istnieje od 2857 dni
- Użytkowników online: 0
- Gości online: 21
- Newsów w serwisie: 1496
- Zarejestrowanych użytkowników: 1581
- Najnowszy użytkownik: big l


| 1. | Vive Kielce | 32 | 606-399 |
| 2. | Wisła Płock | 26 | 477-406 |
| 3. | Stal Mielec | 19 | 460-458 |
| 4. | MMTS Kwidzyn | 18 | 427-428 |
| 5. | Azoty Puławy | 16 | 410-406 |


| 1. | Michał Kubisztal | 78 |
| 2. | Christian Spanne | 48 |
| 3. | Adam Wiśniewski | 42 |
| 4. | Nikola Eklemović | 42 |
| 5. | Kamil Syprzak | 41 |















b-real
Uważam, że taki fachowiec to czyste złoto i powinien być zatrudniony na stałe w naszym klubie. Myślę, że prędzej czy później tak się stanie.
kolec
Przeżylem już dużo lat. Słyszałem i czytałem o różnego rodzaju bohaterstwach. a nawet o bohaterach pracy socjalistycznej tzw. stachanowcach,ale zeby nazywac kogoś,kto dobrze wywiazał sie z podjetej pracy bohaterem,to wielka przesada.Pokolenie trenerów Sulińskiego,Zglenickiego, Kowalczyka,Kuchty, Majorka, Zajączkowskiego, Motyczyńskiego i wielu,wielu innych nie potrzebowało trenera przygotowania fizycznego,bo te wiedzę i umiejetność wynieśli z uczelni. To nie jest dobrze,że teraz mury tak zacnych uczelni jak AWF opuszczają półfachowcy. Chyba,ze chodzi tu oto,aby dać zarobić kumplowiJakaż to szkoda,ze nie jestem 30-40 lat mlodszy, bo zrobiłbym to dla mojej Wisły za darmo i nie gorzej od tego "bohatera drugiego planu" za ciężkie pieniądze.
Kowal82
Panie kolec (bo rozumiem że jest Pan starszej daty) - niech Pan ochłonie. Czytając Pańskiego posta napiszę tylko tyle:
POLONEZ to był samochód! Świetne dzieło PRL-u. Wspaniałe auto.....
Ale 20-30 lat temu !!!!!!!!!!!!!!!
wisła_comywierzymy
Kowal82 masz racje podpisze się
kiedyś to może tak ale teraz nie da rady bez takiego pracownika każdy klub ma kogoś takiego
kolec
W swojej wypowiedzi zawarłem dwa wątki. Jeden z nich dotyczył nazywania bohaterem człowieka,który dobrze wykona pracę,której się podjął. I na to nikt mi nie odpowiedzial.Drugi dotyczył wąskiej specjalizacji w rózych dziedzinach działalności czlowiekaJako absolwent AWF-u,a także śledzacy uważnie to,co sie w dziedzinie badań nad fizjologią wysiłku fizycznego dzieje /za pośrednictwem internetu/,stwierdzam,zę postep jest ogromny,ale głównie w instrumentach pomiaru parametrów okreslających reakcje organizmu na wysilek i stan po wysilku. Zadnych rewelacji nie ma. Zatem kazdy trener,który chciałby być na bieżąco musiałby sie douczać.To co w tej chwili sie dzieje można określić "pójsciem na łatwiznę". Chyba Pan nie uwaza,ze poziom przygotowania przez polskie uczelnie jest niski. Jeśli tak,to niech Pan zorientuje sie ile absolwentów polskich uczelni pracuje w Dolinie Krzemowej i innych renomowanych instytutach naukowych. .Stać nas i w tej dysyplinie na wiele,ale moim zdaniem trzeba wrócić do zasady,że dyplom trenerski można było uzyskać po uzyskaniu tytułu mgr-a wychowania fizycznego. Dziś wystarczy matura i kurs trenerski,a to dużo za mało. Jeśli chodzi o "Polonez",to nigdy nim nim nie jeżdziłem i nie uważałem go za osiągnięcie techniki. Jeśli zaś chodzi o moj wiek, to z tej racji mógłbym być Pana dziadkiem.Pozdrawiam i dziekuje za kulturalną wymianę poglądów
Miedzytorze
O co w tym mieście chodzi, co w nim jest nie tak że tu qrva zawsze musi komuś coś nie pasować?
stevenfan
Bo masz 130 tysięcy ludzi i na szczęście nie każdy myśli tak samo.
matwislak
Kiedyś nie było tego typu specjalistów i przez to cała gra była wolniejsza. Jeszcze jakieś 25 lat temu nie tylko piłka ręczna, ale i inne dyscypliny toczyły się w wolniejszym tempie. Poziom gry względem tego okresu podniósł się. Krótko mówiąc handball był bardziej prymitywny. Liczyło się tylko żeby się wybić i pier...nąć. Stara rosyjska szkoła. Nie było mowy o zawiłościach taktycznych. Motoryka też za bardzo nie miała znaczenia. Liczyła się przede wszystkim masa.
A co do bohaterstwa Bojić'a - to na razie tylko pusty slogan. Jak Wisła coś osiągnie w dziedzinie przygotowania fizycznego (czyli jak w każdym meczu zabiegamy rywala) to wtedy Ante będzie bohaterem.
Kowal82
co to by było jakby każdy uważał tak samo i wszyscy chcieli głosować na Milewskiego - koniec świata....
co do tematu poruszonego wyżej niestety uważam że sposób przygotowania ludzi na wyższych uczelniach jest obecnie ... żenujący
jeżeli student ma pasję i chcę mimo wszystko pogłębiać swoją wiedzę wzorowo to niestety musi mieć zaplecze (finansowe). jeżeli nie ma to musi iść do pracy a studia pozostają tylko zaoczne co równa się wykładnikowi - daję kasę, ciut posiedzę, jadę dalej, jest papierek
może w dziedzinie informatyki zdarzają się fachowcy z Polski ale AWF ???? w tym momencie człowiek taki jak ja tj. znający się np na piłce nożnej jak 38 mln w Polsce idzie do Włodkowica i po rocznym kursie jest trenerem :)
osobiście uważam, że Bojić w tym momencie dla klubu to skarb i fantastycznym posunięciem było nawiązanie z nim współpracy. a sam fakt że wykonał swoją swoją pracę dobrze w płockim bagienku to można nazwać bo bohaterem :)
pozdrawiam
kolec
Pozostańmy zatem każdy przy swojej definicji bohaterstwaObecnie w swiecie panuje moda na tego typu specjalistów.Poprzedni trener kadry piłkarzy polskich także miał w sztabie takiego specjalistę i pan Silvestron też /nie wiem po co,skoro zaczynał w trakcie rozgrywek i już nie był to czasu na przygotowanie ogólne/Podejrzewam,że obecny trener po obejrzeniu meczu w Płocku zdecydował,że jego poprzednicy/łącznie z tym absolwentem wielu renomowanych uczelni kształcących trenerów/ doprowadzili do takiego stanu,że dobrze będzie szukać wsparcia u człowieka,który ma doświadczenie w tym zakresie.Bedac przy temacie uczelni kształcących kadry dla sporu ,kadra uczelni sportowych z b. Jugosławi,pólnocej Afryki, Syrii,Iraku kształciła się w Warszawie na AWF-e. To oni tworzyli pózniej szkolnictwo sportowe we własnych krajach