Rejestracja

Echa finałowego spotkania z Chrobrym

"Mistrzostwo rodziło się w bólach" - echa finału (2006 r.)

Po zakończeniu sobotniego, decydującego o Mistrzostwie Polski, meczu zawodnicy i trener Krzysztof Kisiel nie mieli chwili wytchnienia. Liczne pamiątkowe zdjęcia, autografy dla najwierniejszych kibiców i przede wszystkim wywiady pomeczowe. Zapraszamy do zapoznania się z pierwszymi opiniami podsumowującymi miniony sezon.

Bartosz Wuszter (kołowy Wisły): Moja gra w sobotnim meczu była zwieńczeniem bardzo udanego sezonu. Cieszę się, że mogłem przyczynić się do tego sukcesu. 3 złoto z rzędu to wspaniałe osiągnięcie, ale nie poprzestaniemy na tym, będziemy walczyć o kolejne krążki. Obecny sezon był bardzo wyczerpujący, należy nam się odpoczynek i urlop. W sobotę zagraliśmy doskonały mecz. Kontry, widowiskowe akcje, to wszystko mogło się podobać licznie zgromadzonym kibicom. Czego więcej chcieć by promować tą dyscyplinę. Nie można w żaden sposób porównywać tego meczu do niedzielnego z Głogowa, gdzie oba zespoły zagrały bardzo brutalnie.

Wszyscy byli zaskoczeni, że to nie z Vive, a właśnie z Chrobrym zagracie w finale. Jednak z perspektywy 4 meczów finałowych, można stwierdzić, że głogowianie pokazali niezłą piłkę ręczną?

- Preferują siłowy styl gry, grają twardo w obronie. Dziś jednak zaważyło większe doświadczenie i kultura gry, my graliśmy spokojnie i w pełni wiary we własne umiejętności. Chrobry znalazł się w finale zasłużenie. Play-offy rządzą się swoimi prawami, my również mogliśmy odpaść z walki o tytuł po półfinałach, z Zagłębiem. Trzeba przygotowywać się na cały sezon. Kielce grały bardzo dobrze przez pierwszą rundę, na trójmecz z Głogowem jednak Vive złapało zadyszkę i skończyło sezon na 4 pozycji. Nie ma co rozpamiętywać porażek, trzeba przygotowywać się do nowych rozgrywek. Nam nie pozostaje nic innego jak po raz kolejny obronić tytuł mistrzowski.

Marek Woliński (Wiceprezes ds. PR): Sama końcówka sezonu pokazała, że nie ma sporcie faworytów. Najdotkliwiej przekonało się o tym kieleckie Vive, które było faworytem do złota, a rozgrywki zakończyło dopiero na 4 miejscu. Po walce Wisła udowodniła, że jest najlepszą drużyną w Polsce.

Wielu zawodnikom kończą się kontrakty, czy zostały one już podpisane ?

- Z prawie wszystkimi zawodnikami podpisaliśmy już kontrakty, mogę powiedzieć, że z 90% graczy. Pozostały już tylko kwestie kosmetyczne, jeśli chodzi o pozostałych zawodników, no może jeden z nich nie podpisze, bo nie chcemy na siłę go zmuszać. Dostał propozycję z klubu, jeśli nie będzie go satysfakcjonowała, będziemy musieli znaleźć kogoś innego. Mamy też młodzież i najwyższy już czas, żeby korzystać z ich usług i odmładzać skład.

Czy tym zawodnikiem, o którym Pan wspomniał jest Damian Wleklak, w ostatnich tygodniach bardzo często mówiło się o jego transferze?

- Nie, Damian Wleklak rozmawiał ze mnę ostatnio i dał do zrozumienia, że nie chce odchodzić. Były takie zamysły, miał propozycję z zagranicy. Widocznie jednak coś stało na przeszkodzie i najprawdopodobniej sfinalizujemy kontrakt i zostanie w Wiśle.

Artur Góral (bramkarz i II trener Wisły):Cieszę się z kolejnego złota, ale muszę przyznać, że w czasie tego sezonu przybyło mi trochę siwych włosów…Myślę, że bycie jednocześnie trenerem i zawodnikiem to prawdziwe wyzwanie, ale cieszę się, że doszliśmy do takiego sukcesu.

Jesteś odpowiedzialny na wybór bramkarzy, trzeba przyznać, że dokonałeś trafnych wyborów, w pierwszym meczu świetnie spisywał się Marcin Wichary, w niedzielę Andrzej Marszałek obronił 19 rzutów, ponownie w 4 meczu doskonale spisał się Marszałek. Masz chyba dobre wyczucie na kogo stawiać?

- Znamy się od lat i najważniejsze jest partnerskie podejście. Wiem kiedy mogę na nich liczyć, wspólnie się wspieramy i podbudowujemy w trudnych sytuacjach. W przekroju całego sezonu żal jest mi tylko jednej bramki w finale Pucharu Polski.

W tym roku bez Pucharu, ale chyba po tak bardzo udanym zakończeniu sezonu można przeboleć. Pora chyba wreszcie zwojować Ligę Mistrzów?

- Niejednokrotnie przekonaliśmy się jak ciężko jest wyjść z grupy. W tej chwili największym sukcesem było to, że wyszliśmy z grupy, ale na 3 miejscu. Myślę, że wszyscy kibice pamiętają ten mecz z KIF Kolding, ale myślę, że to jest w formacie europejskim nie ekstraklasa, ale czołówka pierwszej ligi. My jesteśmy za silni na drugą ligę, za słabi na pierwszą. Znamy swoje miejsce w szeregu, ale wiemy, że to tylko sport i wszystko jest możliwe. Przekonał się o tym THW Kiel, który przyjechał do Płocka po pewną wygraną. Trzeba wierzyć w chłopaków, którzy mają charakter, jednak zawsze czegoś brakuje nam do czołówki. I mam tu również na myśli aspekt pozasportowy, czołowe kluby bundesligi czy nawet ligi duńskiej trochę nas pod tym względem przewyższają. To są prawdziwy profesjonaliści.

To Twoje 5 mistrzostwo Polski. Ja jestem przy wszystkich złotych medalach, ale z boku. Każdy tytuł jest inny, chyba przyznasz mi rację?

- Każde złoto cieszy, ale ja najbardziej pamiętam to pierwsze. Na pewno każde następne smakowało inaczej. Zawsze to powtarzam: najłatwiej jest zdobyć, najtrudniej obronić. A obronić tytuł po raz drugi to naprawdę wielka sztuka. Zobaczymy co przyniesie przyszłość

Andrzej Marszałek (bramkarz Wisły): Warto pracować przez cały rok, żeby przeżyć coś takiego. Myślę, że nie można wyróżniać w naszym zespole żadnego zawodnika. Każdy kto dziś grał lub nawet siedział na ławce przyczynił się do zdobycie tytułu i zasługuje na pochwałę. Jeszcze rok zamierzam pobawić się z kolegami w piłkę ręczną. W zasadzie nie wiem kto odchodzi, a kto zostaje ale kto by to nie był zrobimy wszystko, aby nasi wierni kibice mogli przeżyć wspaniale chwile.

Pamiętam naszą rozmowę z Lubina, kiedy powiedziałeś, że jak zdobędziemy 3 złoto z rzędu to chyba podziękujesz. Wiemy jednak, że przedłużyłeś kontrakt jeszcze na rok.

- Włodarze klubu uznali, że jeszcze przez rok będę użyteczny dla drużyny. Ja obiecywałem, że zakończę karierę zdobyciem podwójnej korony. Karierę myślę, że bogatą, byłem na Mistrzostwach Europy i Świata w swojej kolekcji mam dużo medali. Zdobyłem chyba wszystko co możliwe dla płockiego sportowca.

Ostatnio kapitalne mecze w Twoim wykonaniu, w Głogowie zatrzymałeś rywala, dziś ponownie udany występ

- Ktoś bramki musi zdobywać, ja staram się odbić jak najwięcej rzutów rywali. Jesteśmy jedną wielką rodziną, piłka ręczna to sport drużynowy i bez pomocy chłopaków nie byłoby tego sukcesu. Chciałbym na zakończenie powiedzieć, że publiczność nie powinna gwizdać na prezesa Marka Wolińskiego. Pomagał nam często i wszyscy powinniśmy się wspierać i cieszyć z sukcesu.

Krzysztof Kisiel (trener Wisły Płock): Cieszą się kibice, cieszą się zawodnicy, całe społeczeństwo Płocka z władzami miasta na czele. To jest sukces całego miasta. Cieszę się podwójnie, że ponownie zapisałem się na kartach historii. Przed rokiem obroniłem tytuł po raz pierwszy w historii, w tym roku zdobyłem złoto po raz trzeci z rzędu.

Trudnych chwil w tym sezonie nie brakowało. O tym jak bardzo niewdzięczna jest to praca, przekonałeś się min. w grudniu, kiedy to mało nie brakowało że opuściłbyś klub.

- W życiu i sporcie nie jest łatwo. Mówiłem, że drugi sezon jest trudniejszy dla trenera, tym bardziej że w pierwszym sezonie zdobyliśmy wszystko co możliwe w piłce ręcznej. Prześladowały nas problemy kadrowe, zdrowotne, pewne konflikty jak to w każdej drużynie, ale wszystko potoczyło się dobrze, bo ten zespół gra na najwyższym poziomie nie od dzisiaj.

W głowie już zaplanowane są przygotowania i walka o drugie miejsce w grupie w LM?

- Przygotowania są zaplanowane już od 3 miesięcy. Wiemy już kiedy jedziemy na obozy, kiedy na turnieje, a kiedy rozpoczęcie ligi. Z tym zaskoczył nas trochę Związek, przyspieszając rozgrywki. Z zespołem zrobimy małe roztrenowanie, pobawimy się innymi sportami, pojeździmy po Polsce, aby propagować piłkę ręczną w mniejszych i większych miejscowościach. A później już zasłużone urlopy.

Dziś pokazaliście, jak powinien grać Mistrz Polski. Nie wiem czy graliście na luzie, czy tez nie, ale pokazaliście kilka naprawdę widowiskowych akcji zespołowych

- Cieszę, że zespół realizował to co było założone przed meczem. Grał konsekwentnie w obronie, Dorze spisywał się Marszałek, a do tego zespół zagrał efektownie

Czy jesteś zadowolony z dzisiejszego meczu?

- To było pierwsze z wszystkich finałowych spotkań, gdzie mogliśmy oglądać wszystkie elementy piłki ręcznej, oprócz fauli, czerwonych kartek, ale to była prawdziwa piłka ręczna.

Grzegorz Markiewicz (Kierownik sekcji PR):Chrobry zaskoczył nas na koniec sezonu. Jest to dobra drużyna, co pokazali, nawet w dzisiejszym pojedynku. Trzeba się ich obawiać, zobaczymy co będzie w następnym sezonie, ale na pewno dołączyła kolejna drużyna do czołówki.

Jest Pan najbliżej tego zespołu, jak to wyglądało w porównaniu do poprzednich lat. To było najtrudniejsze mistrzostwo czy może to z poprzedniego roku?

- Mistrzostwo rodziło się w bólach. Było kilka ciężkich momentów, ale jak odpadło Vive, wydawało się, że będziemy mieli łatwiej, jednak głogowianie postawili trudne warunki. Na szczęście skończyło się 3:1 dla Nas i kolejny medal w naszym dorobku .


Artur Niedzielski (skrzydłowy Wisły): Chrobry nie bez przyczyny znalazł się w finale. Był bardzo wymagającym przeciwnikiem, postawił nam trudne warunki. Był to rywal godny finału. Apetyt rośnie w miarę jedzenia dlatego w przyszłym sezonie będziemy chcieli powtórzyć ten sukces. Jednak to jest sport, każdy chce być mistrzem dlatego na pewno nie będzie łatwo.

Na początku sezonu grałeś bardzo mało, a teraz w końcówce chyba przydałby Ci się odpoczynek bo grywałeś całe spotkania.

Los jest przewrotny. Tak się złożyło, że na początku sezonu byłem mniej wykorzystywany. Potem miał miejsce ten nieszczęśliwy wypadek Adama i miałem okazje pokazać się z dobrej strony.

Twoja dyspozycja wskazuje, że należy optymistycznie patrzeć na kolejny sezon szczególnie, tym bardziej, że kolejny tytuł mistrzowski dla Wisły.

Powiem szczerze, że miałem już kryzys i myślałem o zakończeniu kariery, jednak ten sukces i moja myślę niezła dyspozycja sprawiły, że przedłużyłem kontrakt żeby i chcę pobawić się jeszcze w piłkę ręczną.

Źródło: Tele Top (30.05.2006)
8. kolejka LM
HCM Constanta
vs.
Wisła Płock
09.02.2012 20:00 | Constanta
Zapowiedź meczu | Typuj wynik
Zawodnik grudnia
Marcin Wichary
28% głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą wybierać zawodnika miesiąca!
Wisła - HSV
03.12.2011
Komentarzy: 0
Wisła - Vive
30.10.2011
Komentarzy: 2
Forum kibiców Wisły Płock
  • Strona istnieje od 2857 dni
  • Użytkowników online: 0
  • Gości online: 15
  • Newsów w serwisie: 1496
  • Zarejestrowanych użytkowników: 1581
  • Najnowszy użytkownik: big l
1.Vive Kielce32606-399
2.Wisła Płock26477-406
3.Stal Mielec19460-458
4.MMTS Kwidzyn18427-428
5.Azoty Puławy16410-406
1.Michał Kubisztal78
2.Christian Spanne48
3.Adam Wiśniewski42
4.Nikola Eklemović42
5.Kamil Syprzak41

Postawa Wisły w obecnym sezonie...

Wiślacka galeria
Nafciarze.pl 2004-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone